Kilkanaście lat temu prominentny dziennikarz lewicy i muzułmanin Mehdi Hasan ujawnił, że “słodką tajemnicą”, którą skrywa mniejszość islamska w Wielkiej Brytanii jest cichy, ale powszechny antysemityzm.

“Z bólem serca muszę przyznać, że antysemityzm jest nie tylko tolerowany przez część grup brytyjskich muzułmanów, ale jest powszechny. Każdy Muzułmanin czytając ten artykuł, jeśli tylko będzie uczciwy we własnym sumieniu, to natychmiast zrozumie o czym piszę. To jest nasza słodka tajemnica.”

 

To wówczas nie było żadnym sekretem dla nikogo kto tylko miał oczy i uszy. Dziś jednak oczywiście to nie jest także tajemnicą. Opublikowany dwa tygodnie temu sondaż ujawnia wszechobecny antysemityzm w opiniach brytyjskich Muzułmanów.

Nic dziwnego, że po uzyskaniu przez nich prominentnej pozycji w polityce i życiu publicznym Wielkiej Brytanii takie nastroje przenoszą się do wyższych sfer. Seria epizodów związanych z trójką młodych Muzułmanek ilustruje w jaki sposób postawy antysemickie przeniknęły do kręgu współczesnych, wykształconych i zintegrowanych ze społeczeństwem przywódców muzułmańskich. Każdy z nich został już skrytykowany za antysemityzm. I w odpowiedzi na tę krytykę muzułmański dziennikarz zastanawia się czy Muzułmanie mają takie same prawo do wolności słowa, tak jak wszyscy inni obywatele. Oto zatem trzy osoby, które zachowały się obraźliwie wobec innych – a do państwa należy ocena ich postaw.

Studentka Warwick University Aysegul Gurbuz do niedawna była najmłodszą radną Partii Pracy w mieście Luton położonym niedaleko Londynu. Została zawieszona w prawach członka przez partię, a następnie z niej odeszła gdy okazało się, że kilkanaście lat temu wysłała tweet iż Adolf Hitler – przepraszam, według niej “mój facet Hitler” – był “najwspanialszą postacią w dziejach świata.” W innym tweecie oświadczyła, że “Ed Miliband jest Żydem. Nigdy nie zostanie premierem Wielkiej Brytanii.” Później poinformowała odbiorców swoich tweetów iż “gdyby nie mój facet Hitler, to już wiele lat temu wymiecionoby tych Żydów z Palestyny”. W kolejnym tweecie zapewniła iż Iran  “wymarze Izrael z mapy bombą atomową”. W czasie zebrania związku akademickiego na Uniwersytecie zaproponowała przyjęcie polityki BDS [bojkotu wszystkiego, co jest związane z Izraelem – od tł.]. Gurbuz została także kandydatem związku do funkcji Odpowiedzialnego za Mniejszości Etniczne. Wzbudziłoby to śmiech, gdyby na innych uczelniach studenci nie zachowywaliby się podobnie.

 

“Część brytyjskich Muzułmanów, którzy afirmowali antysemityzm po uzyskaniu prominentnej pozycji w polityce i życiu publicznym Wielkiej Brytanii przenosi takie postawy do wyższych sfer”

I tutaj pojawia się postać Malii Bouattia, która została nową (w ubiegłym tygodniu) Prezes Narodowego Związku Akademickim. Ta organizacja skupia wszystkie związki studenckie w Wielkiej Brytanii. Pani Bouattia, która pochodzi z rodziny algierskiej, ale urodziła się Wielkiej Brytanii, nigdy nie ukrywała swoich poglądów. Studiując na Uniwersytecie w Birmingham, który nazwała “przyczułkiem dla Syjonistów” ze względu na to, że uczy się tam wielu Żydów, co dla niej stanowi “problem”, była Przedstawicielem Czarnych Studentów przy Narodowym Związku Akademickim. Pełniąc tę funkcję prowadziła kampanię przeciw rządowemu programowi “Zapobiegać”, którego celem jest ograniczenie radykalizacji, zwłaszcza wśród młodych Muzułmanów. Także ona w obawie przed oskarżeniem o islamofobię podjęła skuteczne działania żeby Narodowy Związek Akademicki nie potępił Islamskiego Państwa. Oczywiście uczestnicy tej samej konferencji związku z zadowoleniem potępili państwo Żydów (a przywództwo NZA zarekomendowało bojkot Izraela (BDS)).

Mimo, że żydowscy studenci wyrazili zaniepokojenie jej zachowaniem, Bouttia bez problemu zdobyła prezydenturę. A potem wyszło na jaw, że ostrzegała przed BDS (z którym oczywiście się zgadza) żeby nie odciągnąć uwagi od sprawy najważniejszej czyli stawiania siłą oporu państwu żydowskiemu.

 

W tym tygodniu z Partii Pracy odeszła młoda posłanka Naz Shah, która była Prywatnym Sekretarzem w Parlamencie (doradcą ministra) przy Ministrze Finansów z gabinetu cieni, czyli postaci numer dwa w partii. Musiała odejść ponieważ okazało się, że wysłała tweet, w którym napisała iż wszyscy Żydzi z Izraela powinni przenieść się do Stanów Zjednoczonych. I jej zdaniem, “USA zaoszczędziłoby z tego powodu”. Shah porównała też Izrael do Nazistów. Prominentna posłanka Partii Pracy w czasie kampanii wyborczej w Bradford, w którym mieszka wielu Muzułmanów, przedstawiała się jako umiarkowana alternatywa wobec George’a Galloweya. I co najgorzej Shah jest obecnie członkiem komisji parlamentarnej ds zwalczania antysemityzmu.

To są tylko przykłady, choć wzięte z wyższych sfer, rozszerzającego się antysemityzmu wśród studentów w Wielkiej Brytanii, w ruchach studenckich, a także na wszystkich poziomach Partii Pracy. Jednak ponad wszystko to problem, który staje się coraz bardziej poważny wśród brytyjskich Muzułmanów. I wiek tej trójki protagonistów świadczy, że te problemy szybko się nie zakończą. A wracając do dziennikarza, który boi się o to, że wyznawcy Mahometa mają ograniczone prawo swobody wypowiedzi twierdząc iż opinie trójki opisanych Muzułman zostały już przez nich ocenzurowane, należy zadać pytanie jakie jeszcze odium wisi nad społecznością Muzułmanów, o którym nie wiemy?