W poważnych tarapatach gospodarczych i politycznych znalazły się trzy państwa, które odgrywają ważną rolę na scenie politycznej świata: Rosja, Chiny i Arabia Saudyjska twierdzi były Dyrektor Biura Zarządzania i Budżetu w kancelarii Białego Domu w czasie prezydentury Ronalda Reagana David Stockman.

Ekonomista wskazuje, że korzeniem problemów tych wszystkich państw jest spadająca cena ropy. Zarówno Rosja jak Arabia Saudyjska z wpływów ze sprzedaży ropy finansują: opiekę zdrowotną, szkolnictwo, system ubezpieczeń społecznych i emerytury (90 proc. zatrudnienia stanowi budżetówka w Arabii Saudyjskiej) oraz dopłaty do ceny wody i elektryczności. Dzięki tym wpływom oba te państwa mogły zrezygnować także z podatku dochodowego. A 80 proc. wpływów do budżetu saudyjskiego pochodzi z handlu ropą. To jest 90 proc. dochodu z eksportu co stanowi 45 proc. ich PKB.

 

Istota obecnego kryzysu

Dowiedz się więcej: Najgorszy kryzys przed nami bo obecny został źle rozpoznany

“W dziejach gospodarki osiągnęliśmy punkt, w którym żadne państwo, spośród tak zwanych dłużników światowych jak Grecja, Portugalia, Belgia, Włochy czy USA, nie jest w stanie spłacić samodzielnie swojego zadłużenia. Ponadto bardzo szybko rośnie dług krajów, które dotąd były w stanie go spłacać jak Kanada czy Niemcy. Silne gospodarki nie są w stanie pomóc spłacić zadłużenia słabych.”

Gospodarka Chin, Rosji i Arabii Saudyjska niemal w recesji

Dane dotyczące Rosji i Chin są znane szacunkowo ze względu na nie-transparentność obu tych rządów. W przypadku Rosji, według obliczeń Dr. Andreya Movchana z Carnegie Moscow Center, które przytacza ekonomista, od dochodów z handlu ropą zależy ok. 67-70 proc. PKB Rosji. Ekonomista przypomina, że jeden z rosyjskich banków stwierdził w 2014 r. iż gdyby cena ropy znalazła się na poziomie 40 dol. to gospodarka Rosji upadłaby. A dziś za Brent płaci się 34 dol. Stockman w niskich cenach ropy widzi też jedną z przyczyn dławienia się gospodarki Chin.

W czasie tegorocznego World Economic Forum w Davos amerykański miliarder George Soros stwierdził, że problemy Chin dopiero się rozpoczeły. I gospodarka raczej będzie mieć “twarde lądowanie”. Chiny trapi inflacja, którą eksportują także na globalne rynki. Soros przestrzegł przed drugim etapem globalnej recesji “znacznie poważniejszym niż w 2007 r.”