russia-iran-flagPrezydent Władimir Putin podpisał dekret znoszący zakaz sprzedaży dla Iranu rosyjskiego systemu przeciwlotniczego S-300. Zakaz wprowadził prezydent Dmitrij Miedwiediew w 2010 roku. Wówczas kontrakt o wartości ok. 800 mln USD Kreml wstrzymał po zawarciu porozumienia z prezydentem USA Barackiem Obamą.

Wszystko wskazuje na to, że jest to część gry politycznej, która toczy się wokół amerykańsko – irańskich negocjacji w sprawie zatrzymania perskiego programu nuklearnego. Skutkiem zniesienia sankcji finansowych i gospodarczych na Iran, jak twierdzi część ekspertów, będzie dalszy spadek cen ropy naftowej [crude oil]. W zamian Teheran ma zgodzić się na przeprowadzanie okresowych kontroli swoich centr atomowych przez międzynarodowe organizacje (przede wszystkim przez inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej) i na ograniczenie prac tylko do badań nad wykorzystaniem energii jądrowej w celach energetyki. Iran, według szacunków części ekspertów giełdy nowojorskiej, nazajutrz po zniesieniu sankcji może udostępnić rynkowi nawet 20 mln baryłek. Gdyby do tego doszło, to mógłby być cios finansowy dla Rosji, która jako jeden z czołowych eksporterów surowców energetycznych odczuwa już poważne trudności gospodarcze związane także ze spadającą ceną. Dlatego Kreml próbuje przeciągnąć negocjacje prowokując administracje Baracka Obamy. Próbuje postawić Amerykanów pod ścianą, informując że Rosja chętnie zgodzi się na zniesienie sankcji, ale nie pozwoli wprowadzić ich drugi raz poprzez veto w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Po zniesieniu sankcji de facto Zachód będzie zatem musiał wierzyć słowu reżimu Ajatollahów, że dotrzyma zobowiązań. Powrotu do obecnego stanu prawnego już nie będzie. Administracja Baracka Obamy spragniona sukcesu, po serii porażek na arenie międzynarodowej, podejmuje ogromne ryzyko, ignorując protesty Izraela.

W nocy z wtorku na środę (14-15 kwietnia 2015 r.) Biały Dom i Kongres zawarły kompromisowe porozumienie, zgodnie z którym Kongresmeni będą mieli 30 dni na zatwierdzenie porozumienia wynegocjowanego przez prezydenta.

Sekretarz Stanu John Kerry stwierdził że USA nadal opowiadają się przeciwko dostawom Iranowi przeciwlotniczych systemów rakietowych – także takich jak rosyjskie S-300. Minister ds. stosunków międzynarodowych, spraw strategicznych i wywiadu Izraela Yuval Steinitz skrytykował decyzję Moskwy w sprawie wznowienia oferty systemów obrony przeciwlotniczej dla Iranu. Prezydent Rosji odpowiedział Steinitzowi iż „ta broń ma charakter obronny i zupełnie nie zagraża Izraelowi.” I dodał, że „biorąc pod uwagę wydarzenia w Jemenie, S-300 stanowią środek odstraszający”. To jest cynizm! Przecież system obrony utrudni interwencje lotniczą na wypadek gdyby Iran nie przerwał prac nad budową bomby.

Transakcją z rakietami Rosja konkuruje w wyścigu o irański rynek. Po latach sankcji armia irańska, a przede wszystkim jej lotnictwo wymagają modernizacji. Zatem Iran to dla Rosji ogromny, warty co najmniej kilkadziesiąt miliardów dolarów, nie tylko rynku zbytu przemysłu zbrojeniowego. Przedstawiciele władz rosyjskich, na których powołuje się Reuters i portal gazieta.ru, poinformowali że Rosja wznowiła już stosunki handlowe z Iranem wykorzystując do rozliczeń finansowych, znany m.in. z Iraku, model: “ropa za towary” . Rosja eksportuje zboże, maszyny i materiały budowlane do Iranu w zamian kupując ropę w cenie niższej od rynkowej. (Według informacji rosyjskich mediów (przekazanych przez Władimira Sażyna, dziennikarza SputnikNews) może chodzić o umowę o wartości nawet 20 mld dolarów.)

Jak dotąd Zachód nie zareagował na łamanie przez Kreml sankcji gospodarczych. Komisja Europejska wydała we wtorek(14 kwietnia 2015 r.) oświadczenie, w których tradycyjnie wyraziła „zaniepokojenie”. Podobną strategię przyjęły Stany Zjednoczone.

Powód do niepokoju jest jak najbardziej poważny. Bo w czwartek (16 kwietnia 2015 r.) szef irańskiego resortu obronnego Hossein Dehghan wezwał Indie, Rosję i Chiny do współpracy w celu przeciwdziałania planom NATO dotyczącym rozmieszczenia obrony przeciwrakietowej.

Technologiami potrzebnymi do takiego przeciwdziałania dysponuje w tej grupie tylko Rosja i to od niej zależy czy na arenie międzynarodowej wytworzy się nowa oś.