3002229361_c7ec358a2d_m

Głosowanie w lokalu wyborczym w Nowym Jorku. Listopad 2008 r. /Photo and Copyright: D.Goehring

Chcę oprzeć się na doskonałym komentarzu Noah , jak również artykule Ramesha Ponnuru z National Review, którzy napisali na temat przemówienia wygłoszonego przez byłego gubernatora Ricka Perry w National Press Club. Przemówienie jest wspaniałe i poruszające na temat równości szans, rasy, historii Partii Republikańskiej w kontekście problemu rasowości. (To także jeszcze jeden dowód tego, że Perry w tej kampanii jest lepszym i sprawiającym wrażenie kandydatem niż w 2012 r.) Jak zauważył Ramesh Ponnuru, były gubernator osiągnął coś bezprecedensowego jak na prezydenckiego kandydata konserwatystę: skrytykował Barry’ego Goldwatera, ikonę konserwatystów, za jego sprzeciw wobec Civil Rights Act w 1964 r. Gubernator Perry powiedział:

“Zbyt często my Republikanie – włącznie ze mną – uwydatnialiśmy naszą opinię na temat 10 Poprawki, ale nie robiliśmy tego w stosunku do 14 Poprawki. Warto przypomnieć, że był to pierwszy taki ogromny wkład Partii Republikańskiej w podniesienie jakości życia w Ameryce, większą rolę odegrało tylko zniesienie niewolnictwa.”

Goldwater nie był rasistą. Zwrócił tylko uwagę, że Civil Rights Act był sprzeczny z konstytucją (zwłaszcza rozdziały II i VII). Jednak postawa Goldwatera w tej sprawie była błędna i wiążą się z nią długotrwałe polityczne konsekwencje. Pomogła Republikanom na samym Południu (Goldwater zwycieżył w 6 stanach w 1964 r – jego rodzinnym stanie Arizonie i pięciu stanach położonych na najdalej na południe USA: Luizjanie, Mississippi, Georgia, Alabamie i Południowej Karolinie, a dziś południe jest najbardziej lojalnym regionem USA wobec Republikanów). Ale również spowodowała straty Republikanów – partii Lincolna – wśród Afrykańskich Amerykanów.

Krótkie przypomnienie historii. Większość Afrykańskich Amerykanów głosowała na Republikanów, których słusznie traktowali jako partię emancypacji od zakończenia wojny secesyjnej do wczesnych lat XX wieku. Do 1948 r. Harry Truman uzyskał poparcie 77 proc. Afrykańskich Amerykanów (Truman wydał decyzję na mocy, której położono kres segregacji w siłach zbrojnych a zarządzaniem wykonawczym ustanowił przepisy przeciwko rasowym uprzedzeniom przy przyjęciu do pracy na stanowiska państwowe.) I jeszcze w1958 r. Dwight Eisenhower uzyskał 39 proc. a w 1960 r. Richard Nixon 32 proc. poparcia Afrykańskich Amerykanów. Jednak w 1964 r. w starciu wyborczym Lyndon Johnson kontra Goldwater to Johnson zdobył 94 proc. głosów Afrykańskich Amerykanów. Odtąd żaden Republikanin nie uzyskał większego niż 15 proc. poparcia Afrykańskich Amerykanów, a 2008 r. Johna McCaina poparło tylko 4 proc. głosujących spośród Afrykańskich Amerykanów. W 2012 r. Mitta Romney poparło 6 proc. tej grupy wyborców. (W tej analizie można znaleźć więcej szczegółów.)

Nie mam żadnych iluzji. Większość Afrykańskich Amerykanów to liberałowie, a Republikanie są partią konserwatywną. Stąd różnice filozofii w różnych kwestiach, włącznie z tymi, które dziś są najważniejsze. Jednak wielu Republikanów niepokoi, podobnie jak i mnie, fakt iż Partia nie podjęła poważnych i konsekwentnych działań żeby zdobyć poparcie Afrykańskich Amerykanów. Gubernator Perry wyjaśnił to doskonale: “Zbyt długo, my Republikanie byliśmy zadowoleni z porażki wśród wyborców Afro-Amerykańskich ponieważ odkryliśmy, że możemy bez nich wygrać wybory. Kiedy jednak zrezygnowaliśmy żeby odzyskać poparcie Afrykańskich Amerykanów straciliśmy moralną legitymację partii Lincolna. Partii równych szans dla wszystkich.”

Zobaczymy, że czy Republikanie zdobędą poparcie Afro-Amerykanów. Jeśli tak się stanie to tylko dlatego, że weźmiemy przykład z postawy dwóch gubernatorów z Południa – Nikki Haley z Południowej Karoliny i Ricka Perry z Teksasu.