Były gubernator Texasu Rick Perry ubiega się o nominację Republikanów do startu w wyborach prezydenckich w 2016 r.

Były gubernator Texasu Rick Perry ubiega się o nominację Republikanów do startu w wyborach prezydenckich w 2016 r.

Dech zapiera wszech panująca tchórzliwość sztabów wyborczych Partii Republikańskiej chowających się przed potokiem szkodliwych komentarzy wypowiadanych przez rzekomego kandydata w wyborach prezydenckich Donalda Trumpa. Nie powinno im sprawić żadnej trudności potępienie szczodrego sponsora Demokratów, byłego przyjaciela Hillary Clinton (jak się przedstawia), który okupuje programy informacyjne błędnie twierdząc, że nielegalni imigranci z Meksyku są wyjątkowo zdolni do popełniania ciężkich zbrodni i wyzywająco pyta prezenterów “kto zatem popełnia gwałty?” Kilku kandydatów Republikanów ważąc ostrożnie słowa potępiło retoryczne ekscesy Trumpa, ale cześć tej grupy, co może nie powinno dziwić, przemilczała odrażające stwierdzenia wypowiedziane przez gwiazdę reality show. Nikt jednak spośród Republikanów w tak elegancki sposób nie zdystansował się od Trumpa jak były gubernator Teksasu Rick Perry.

Uogólnienia i granie na stereotypach na temat nielegalnej emigracji przez Trumpa były bezproduktywne (i obraźliwe). Jednak nie można pominąć faktu jak mocnym echem odbiły się one wśród grupy wyborców republikańskich, która boryka się z ciągłymi trudnościami finansowymi. Przypuszczalnie dlatego niektórzy kandydaci Republikanów zareagowali tak niemrawo na komentarze Trumpa. Perry podobnie jak byli gubernatorzy Nowego Jorku George Pataki i New Jersey Chris Christie potępił je ostro. Ale Perry wykorzystał też tę sytuację żeby udowodnić iż doskonale rozumie problemy imigrantów.

Były gubernator Teksasu, jednego z największych stanów, uwydatnił swoje dokonania w okresie trzech kadencji w dziedzinie bezpieczeństwa na granicy, a także w sprawach związanych z imigrantami  w klipie wideo opublikowanym przez jego sztab wyborczy. Perry szczegółowo opisał jakie podjął kroki w celu skutecznego zmniejszenia fali nielegalnej emigracji i wyjaśnił co należy jeszcze zrobić.

Perry postąpił słusznie nie decydując odpowiadać się wprost Trumpowi żeby nie wznosić go do poziomu, na który nie zasłużył. Jednak swoim wystąpieniem w zdecydowany sposób od niego się odróżnił. Perry wskazał na rolę człowieka w powstrzymaniu nielegalnej imigracji, a gwiazda reality show wmawia rozgniewanym wyborcom że wielki mur na rzece Rio zbudowany ze środków prywatnych inwestorów powstrzyma napływ nielegalnych imigrantów. Perry okazał też powagę, której zabrakło Trumpowi, wskazując iż obywatele Meksyku są częścią tkanki społecznej Ameryki. Takie stwierdzenia mogą brzmieć miękko, ale ceną za nie jest utrata popularności wśród wyborców, którzy nagradzają postaci takie jak Trump wysokim miejscem w sondażach.

Nie pierwszy raz wycyzelowane przemówienie Perry’ego okazało się majstersztykiem w sprawach dotyczących problemu rasowości. W czasie innego spotkania Perry wypowiadając się na temat uniformizmu Amerykanów pochodzenia Afrykańskiego, którzy głosują na Demokratów w wyborach prezydenckich miał odwagę oświadczyć, że zrozumiał powód takiej ich decyzji.

“Stany popierające segregację na Południu odwoływały się do “prawa stanowego” usprawiedliwiając powstrzymywanie czarnych od lokalu wyborczego i stołu przy którym zasiadano do kolacji” – wyznał gubernator z Południa po tym jak skrytykował decyzję Republikanów w 1964 r. w sprawie nominacji Barry Goldwatera i jego sprzeciwu wobec anty-federalnych elementów ustawy Civil Rights Act.

“Jak wiecie mocno wierzę w 10 Poprawkę, która została ratyfikowana w 1791 r. jak część Bill of Rights” – mówił Perry. “Zbyt często my Republikanie – włącznie ze mną – uwydatnialiśmy naszą opinię na temat 10 Poprawki, ale nie robiliśmy tego w stosunku do 14 Poprawki. Warto przypomnieć, że był to pierwszy taki ogromny wkład Partii Republikańskiej w podniesienie jakości życia w Ameryce, większą rolę odegrało tylko zniesienie niewolnictwa.”

To przemówienie było inteligentnym apelem o jedność – co kontrastuje mocno z polityką podziału rasowego, którą uprawia obecna administracja. Nie łatwo wypowiadać się elokwentnie na tematy rasowe ponad głowami establiszmentu medialnego, który mocno jest zaangażowany w rozpowszechnianie mitu, że Republikanów, z zasady, trzeba podejrzewać o rasizm.

Perry wypada doskonale w swoich wystąpieniach odkąd oficjalnie ogłosił chęć ubiegania się o fotel w Białym Domu. Reszta uczestników tego wyścigu spośród Republikanów dobrze zrobiłaby biorąc z niego przykład.