Alexander Zakharchenko, separatist leader of the self-proclaimed Donetsk People's Republic, lights a candle at the temple of Archangel Michael during his visit to Makeevskiy coking plant in Makiivka, outside Donetsk, October 29, 2014. Ukraine on Tuesday condemned as "destructive and provocative" Russia's stance towards elections organised by pro-Russian separatists in eastern Ukraine next Sunday, saying Moscow's recognition of the vote could wreck chances of bringing peace. REUTERS/Maxim Zmeyev (RUSSIA - Tags: POLITICS CIVIL UNREST ELECTIONS)

Przywódca samozwańczej tak zwanej republiki Doniecka Alexander Zakharchenko, pali świece w cerkwi w Makijewce. 29 październik 2014 r.

Staunton, 28 kwietnia – Władimir Putin z sukcesem wykorzystał Ramzana Kadyrowa do jako takiej stabilizacji Północnego Kaukazu,  Polegało ono na lojalności tego ostatniego względem pierwszego, za którą Putin płacił ogromnymi subsydiami Kadyrowowi. Teraz jednak to rozwiązanie przestaje skutkować zarówno w polityce wewnętrznej jak i w polityce zagranicznej, a przywódca Kremla musi podjąć ważkie decyzje.

Jeśli Putin zdecydowałby się wyrzucić Kadyrowa to mógłby doprowadzić do kolejnej wojny na Północnym Kaukazie. I trudniej byłoby mu ją wygrać tym razem. Jednak jeśli nie zdymisjonuje przywódcy Czeczenii to straci poparcie wrogów Kadyrowa w rosyjskich służbach bezpieczeństwa. To z kolei będzie się wiązać z jego porażką bo sam zaproponował przyjęcie rozwiązania problemu Donbasu na wzór układu z Kadyrowem.

Dziennikarz Maksim Szewczenko na łamach “Kommersanta”  zauważył, że rozkaz Kadyrowa dotyczący strzelania do każdego kto będzie próbował nielegalnie dostać się do Czeczenii świadczy o tym, że ten kraj nie jest już częścią Rosji. Kadyrow sprowokował też rosyjskie MSW do wydania bezprecedensowego oświadczenia.

Ministerstwo stwierdziło, że rozkaz Kadyrowa jest niedopuszczalny. Można jednak zrozumieć dlaczego przywódca Czeczenii zdecydował się na taki krok. Moskwa nie tylko nie zgadza się z Kadyrowem co do tego kto ponosi odpowiedzialność za zabójstwo Borisa Niemcowa, ale istnieją także poszlaki iż wysłała szwadrony śmierci do Czeczenii żeby zabić, a nie aresztować Dadajewa.

Rzecznik praw człowieka Czeczenii Nurdi Nuchazijef stwierdził, że osoby, które weszły do Czeczenii zachowywały się właśnie w ten sposób. “Operacja prowadzona przez rosyjskie służby specjalne przypomina bardziej robotę zabójców” niż próbę egzekucji prawa przez organa ścigania. Te osoby nie zdecydowałyby się zabrać za to, gdyby nie miały dobrych powiązań z władzami w Moskwie i wsparcia finansowego.

Ktoś będzie musiał za to zapłacić, lub wycofać się ze swoich działań. I albo to będzie rosyjskie MSW albo też strona rosyjska. “Wyraźnie widać, że sytuacja stała się poważna: Kadyrow jest gotowy odejść na emeryturę” – stwierdził Szewczenko. I dodał, że z pewnością “albo on odejdzie, albo kierownictwo MSW”.

Ich los może całkowicie zależeć teraz od Putina. Jednak jego decyzje będą wiązały się z poważnymi konsekwencjami, które wpłyną na przyszłość regionu.

Jewgienij Kisieliow napisał, że “problem Kadyrowa”, który ma Putin, objął już swoim zasięgiem Ukrainę. I wpływa też na postrzeganie przez Rosjan przyszłości w sposób, którego Putin się nie spodziewał – całkowicie odwrotny od tego, który chciał upowszechnić.

“Tylko ślepy nie widzi, że Czeczenia uzyskała taką niezależność, o której nie śniło się nawet byłemu prezydentowi tego kraju Dżoharowi Dudajewowi” – zauważył Kisieliow. Czeczenia de facto przestała funkcjonować w ramach rosyjskiego systemu prawnego. A konsekwencje tego wykraczają poza granice Rosji.

Kisieliow zauważył, że Putin ze swoim szefem dyplomacji mówią teraz o konieczności walki z tak zwanym islamskim państwem. “Z jednej strony hipokryta Pan Putin niepokoi się tak zwanym islamskim państwem, a w tym samym czasie cynicznie proponuje Kanclerz Niemiec Merkel żeby zasugerowała władzom w Kijowie” taki układ z tak zwaną Doniecką i Lugańską republiką jaki on zawarł z Czeczenią.

“Ta propozycja nie była abstrakcją, ale w pełni świadomą próbą narzucenia Europie “czeczeńskiego modelu” jako rozwiązania sytuacji na Ukrainie.” – napisał Kisieliow. Choć została zaproponowana w listopadzie, to zdaniem Kisieliowa niestety nie została pogrzebana. Ostatnie działania Kadyrowa są powodem dlaczego trzeba jeszcze raz bardzo dokładnie nad nią się zastanowić.

Jeśli przywódcy europejscy zmuszą ukraiński rząd do przyjęcia kremlowskiego “rozwiązania” to w centrum Europy wyrośnie “prawosławno-stalinowski kalifat”. Taki twór “zepchnie w cień każde tak zwane islamskie państwo.” Ukraińcy widzą jedyny realny ratunek w przystąpieniu ich państwa do NATO żeby zabezpieczyć się przed tym zagrożeniem.

Kisieliow twierdzi, że badania opinii publicznej wskazują na to, że coraz więcej Ukraińców popiera to rozwiązanie. I dodaje, że “oczywiście od badań czy nawet referendum” do “realnego członkostwa” w zachodnim sojuszu prowadzi długa droga. Ale Ukraina znalazła się na tej drodze. I za to należą się ogromne podziękowania Putinowi i jego człowiekowi Kadyrowowi.