Mieczysław_Rakowski_na_mównicy

“Mieczysław Rakowski na mównicy” / Photo: Autor nieznany – Zdjęcie, skan z: Mieczysław Rakowski, Jak to się stało, Polska Oficyna Wydawnicza BGW Warszawa 1991, page 80. Licencja: via Wikimedia Commons

K siążka Mieczysława Rakowskiego o Polsce Edwarda Gierka napisana w latach 1978-1979, pt. Rzeczpospolita na progu lat osiemdziesiątych jest traktatem politycznym, socjologicznym i również ekonomicznym. Przede wszystkim to analiza wszystkich błędów i wypaczeń postgrudniowego kierownictwa PZPR, które realizowało wizję przyspieszonego rozwoju kraju, tzw. drugiej Polski. Tekst ten można traktować jak rozliczenie się redaktora naczelnego tygodnika Polityka z linią propagandy sukcesu jaką współtworzył w ramach swojej pracy redakcyjnej i dziennikarskiej, ale też jako refleksję nad stanem państwa. Oprócz analizy przyczyn kryzysu ekonomicznego znalazły się w niej propozycje reform ustrojowych i gospodarczych, które miałyby przyczynić się nie tylko do poprawy sytuacji obywateli, ale i do odzyskania przez partię komunistyczną społecznego uznania. Można ten tekst postrzegać jako jeszcze jedną polityczną woltę Rakowskiego, a raczej przygotowanie do takiego manewru.

Rozpoczynając pracę nad tekstem autor opracowania wiedział już, że ekipa Edwarda Gierka musi odejść od władzy. Błędy w polityce gospodarczej popełniane od 1970 r. sprawiły, że coraz bardziej odczuwalne było niezadowolenie społeczne z warunków życia i pracy. Rakowski to dostrzegał i bardzo często najbardziej jaskrawe przejawy tej degrengolady opisywał w swoich Dziennikach Politycznych.

Przeciwko pryncypiom propagandy i polityki partii wystąpił otwarcie kiedy było oczywiste, że zmiana ekipy rządzącej jest już tylko kwestią czasu. Nic więc dziwnego, że Rakowski zaczął pisać tę książkę u schyłku epoki Gierka w okresie silnego załamania gospodarczego. Mimo, że w 1979 r. tekst był już prawie gotowy Rakowski nie zdecydował się na jego publikację. Nie tylko z powodu wrodzonego oportunizmu, charakterystycznego dla Rakowskiego, ale dlatego że cenzura zablokowałaby druk tak krytycznej analizy rzeczywistości końca lat 80. Dopiero w okresie karnawału Solidarności fragmenty tekstu ukazały się na łamach tygodnika Polityka, a w całości nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego. Stało się to już po zmianie kierownictwa państwowego i partyjnego.

 

Obecne kolejki są na wyższym poziomie, ponieważ ludzie ustawiają się w nich po takie towary jak pralki automatyczne, wysokiej jakości lodówki, materiał budowlany, sprzęt elektroniczny, meble. W gruncie rzeczy zrodził je dobrobyt…

 

Traktat podzielony jest na cztery rozdziały z których każdy stanowi samoistną część. Rakowski skupił się na problemach ekonomicznych, politycznych, partyjnych, i obyczajowych po to, aby w sposób całościowy zobrazować skalę i natężenie kryzysu. W rozdziale poświęconym sprawom gospodarczym autor opisał patologie jakie pojawiły się w związku z błędną realizacją założeń kolejnych planów inwestycyjnych centralnego planisty. Winę za błędy w ocenie Rakowskiego ponosiły gremia kierownicze partii i państwa, które nie tylko przyjęły błędną strategię rozwoju kraju, ale i nie potrafiły wnieść niezbędnych korekt tej polityki. Szef Polityki ocenił to tak:

„Pozostając przy rzeczywistości musimy stwierdzić, że zarówno dzisiaj, jak i w dającej się przewidzieć przyszłości, problematyka gospodarcza musi pozostać w centrum uwagi zespołów kierowniczych ponoszących główną odpowiedzialność za rozwój kraju. Te zespoły kierownicze to przede wszystkim Komitet Centralny PZPR, Biuro Polityczne, Sejm oraz rząd.” 

Nieco może banalnie Rakowski już na początku swojej książki wskazał na Gierka jako na głównego winowajcę katastrofy gospodarczej państwa. Bo to właśnie I sekretarz decydował o obsadzie wszystkich ważniejszych stanowisk tak w partii, jak i w rządzie. Ten fakt ilustruje uwaga Rakowskiego dotycząca problemów z zaopatrzeniem w żywność i produkty przemysłowe. Z uwagi na stały brak towarów ludzie zmuszeni byli ustawiać się w długich kolejkach przed sklepami, co oczywiście wywoływało frustrację i złość. Propaganda ten stan rzeczy usiłowała tłumaczyć tym, że kolejki nie są w istocie żadnym nowym zjawiskiem w polskich realiach bo występowały już w poprzednich dekadach. Teraz ten stan rzeczy nawet zmienił się na korzyść konsumenta, bo przemysł w latach siedemdziesiątych miał oferować całkiem inną gamę produktów niż w poprzedniej epoce. Rakowski skomentował ten stan rzeczy posługując się cytatem z wypowiedzi Edwarda Babiucha: obecne kolejki są na wyższym poziomie, ponieważ ludzie ustawiają się w nich po takie towary jak pralki automatyczne, wysokiej jakości lodówki, materiał budowlany, sprzęt elektroniczny, meble a dalej dodał do tego już tylko wnioski płynące z przyjęcia takiego myślenia o gospodarce:„Tegoż rodzaju spojrzenie na kolejki sugeruje, że w gruncie rzeczy zrodził je dobrobyt, a więc nie powinniśmy się ich istnieniem zbytnio przejmować.W Dziennikach Politycznych znajduje się komentarz , który wprost odnosi się do Edwarda Babiucha, który taką argumentacją posługiwał się w rozmowach kuluarowych w czasie dysput z innymi ważnymi politykami PZPR.