Ten, krótki film obejrzy z zainteresowaniem każdy kto zaniepokojony jest tendencją do tworzenia własnych prawd i rzeczywistości.

To zapis wywiadów ad hoc, które dyrektor Family Policy Institute w Waszyngtonie Josepha Backholm,  przeprowadził ze studentami, mojej uczelni, Uniwersytetu Waszyngton. Rozmawiają w kontekście ustawy uchwalonej w stanie Waszyngton dotyczącej prawa osób płci przeciwnej do korzystania z toalet i przebieralni płci, z którą się utożsamiają. Dyskusja staje się szczególnie ciekawa w momencie gdy Backholm, mężczyzna ze 175 cm wzrostu, dopytuje się ich czy protestowaliby gdyby oświadczył, że ma 190 cm i jest Chinką, która chce iść do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Większość studentów po prostu nie chce odmawiać Backholmowi prawa do wiary w wybraną przez niego rzeczywistość.

Studenci nie umieją powiedzieć, że jest w błędzie.

Odłóżmy na chwilę nasz pogląd na temat osób, które znajdują się w stanie wewnętrznego konfliktu między tym jakiej płci się czują, a ich płcią, z którą się urodzili nawet jeśli uważamy, że drzwi toalet i przebieralni osób płci przeciwnej powinny być dla nich otwarte. (Moim zdaniem to jest zły pomysł.)

Szczególnie ważne jest żeby zrozumieć dokąd zmierzają pewne modne dziś trendy myślowe, takie jak radykalny relatywizm, postmodernizm i skrajna postawa unikania wyrażenia własnego osądu. W wahaniu studentów można dostrzec jakąś ogromną rozterkę, gdy zdają sobie sprawę z konsekwencji wynikających z ich założeń i światopoglądu. Gdy w końcu widzą absurd całej tej sytuacji bo nie są w stanie powiedzieć Backholmowi, że nie jest Chinką wzrostu 180 cm, która nie powinna iść do pierwszej klasy szkoły podstawowej. A jednak nie potrafią wykrzesać z siebie żadnego moralnego czy intelektualnego kontrargumentu. Jak przyznała jedna ze studentek: “Czuję, że to byłoby nie na miejscu bym będąc innym człowiekiem wytykała komuś błąd lub określała jakieś granice.”

Zdaję sobie sprawę z problemu legalizmu i cenzury, niebezpieczeństw związanych z duchem potępienia i brakiem współczucia, pokusą szydzenia z kogoś kto walczy z problemami, których nawet sobie nie wyobrażaliśmy. Będąc Amerykaninem doceniam wartość życia i postawę: “pozwól innym żyć”. Ale zdaje sobie sprawę także, z tego że jeśli cywilizacja nie potrafi wyznaczyć granic, wierząc że nie ma prawd obiektywnych, żadnych uwarunkowań życia ludzkiego ani rzeczywistości, która wykracza poza nasze własne subiektywne interpretacje, to wówczas powstanie chaos. I doprowadzi do wielu tragedii.

W swoim klasycznym dziele “The Abolition of Man” C.S.Lewis pisał o “doktrynie wartości obiektywnej, przekonaniu, że pewne postawy człowieka w stosunku do spraw wszechświata i naszych spraw są rzeczywiście prawdziwe, a inne fałszywe.” Z pewnością warto rozmawiać które postawy są rzeczywiście prawdziwe, a które naprawdę fałszywe. Warto też dyskutować o tym w jaki sposób powinniśmy wprowadzać w życie prawdy moralne, w duchu łaskawości, na tym upadłym świecie. Jednak jeśli odrzucimy istnienie prawdy obiektywnej – postawy życiowe, o które warto się starać; cnoty warte naszego podziwu i rzeczywistość istniejącą niezależnie od nas – wówczas czeka nas upadek. “Upodobnienie duszy do rzeczywistości było najważniejszą sprawą dla mędrców” – napisał Lewis.