Ceremony_to_commemorate_70th_anniversary_of_deportation_of_Crimean_Tatars_(New_York,_2014-05-18)

Upamiętnienie 70 rocznicy deportacji Tatarów z Krymu przez reżim Stalina/ Photo: Victoria Kupchinetsky (VOA) / Public Domaina via Wikimedia Commons

 

Na okupowanym przez Rosję półwyspie zatrzymano około 60 osób, które chciały upamiętnić stalinowską deportacje Tatarów, rajdem samochodowym z Symferopola do Bachczysaraju. Kreml rozbija na półwyspie ostatnią, zorganizowaną opozycję.

Rajd samochodowy został zablokowany przez oddziały specjalne rosyjskiej policji. Powód? Brak odpowiedniego zezwolenia i ukraińska flaga na jednym z samochodów. Policja zablokowała kolumnę na drodze wyjazdowej z Symferopola i wsadziła Tatarów do więźniarek. Zwolniono osoby niepełnoletnie, a resztę zatrzymanych zawieziono do komisariatu policji.

Tatarzy krymscy 18 maja każdego roku obchodzą dzień deportacji. To upamiętnienie przymusowego wysiedlenia 180 tys Tatarów w 1944 r na rozkaz Józefa Stalina (warto obejrzeć film fabularny “Хайтарма”).  Niemal połowa wysiedlonych zmarła w czasie deportacji. Partia komunistyczna Związku Sowieckiego nigdy nie zezwoliła Tatarom na powrót do ich ojczystego Krymu. Nie zezwolił na to również ostatni pierwszy sekretarz władz sowieckich Michaił Gorbaczow. Dopiero gdy Ukraina odzyskała niepodległość w 1991 r. Tatarzy stali się obywatelami ukraińskimi i mogli publicznie przypominać o zbrodni Kremla na ich pobratymcach.

Jednak władze Rosji Putina po ubiegłorocznej aneksji Krymu, jak niegdyś partia komunistyczna Związku Sowieckiego, zakazały Tatarom ich tradycyjnej demonstracji w centrum Symferopola. W tym roku było podobnie. Tatarzy ratują się ucieczką z okupowanego przez Rosję Krymu. Deputowany do parlamentu w Kijowie i przewodniczący samorządu tatarskiego Refat Czubarow poinformował, że po zeszłorocznej aneksji Krymu uciekło stamtąd około 10 tysięcy Tatarów.

Parlament ukraiński (Верховна Рада України) 14 maja 2015 r. przyjął uchwałę, w której zażądał od władz w Moskwie wstrzymania prześladowań Tatarów na Krymie. Posłowie zaapelowali także do wspólnoty międzynarodowej o potępienie deportacji Tatarów oraz obecnej dyskryminacyjnej polityki Rosji wobec tego narodu – 12 procet mieszkańców Krymu. Moskwa, na półwyspie zamieszkałym głównie przez lojalnych Rosjan, konsekwentnie pacyfikuje opozycję. Po zajęciu Autonomicznej Republiki Krymu i Sewastopola nakazano wszystkim organizacjom religijnym (1500 podmiotów) zarejestrować się w Moskwie. Procedura jest długotrwała i bardzo kosztowna. Urzędnicy piętrzą trudności, domagając się przedstawienia szczegółowych planów działalności.

Polityka Kremla uderza we wszystkie – poza Cerkwią Prawosławną Patriarchatu Moskiewskiego – wpólnoty religijne. Do wyjazdu zmuszeni zostali niemal wszyscy pracujący wśród Tatarów tureccy immamowie. Jak informuje magazyn Foreign Affairs, do opuszczenia Krymu zmuszani są także duchowni innych wyznań: księża katoliccy, protestantanccy pastorzy i rabini, którzy krytykują działania Rosji.

Pod koniec 2014 roku, katoliccy księża, którzy nie mieli rosyjskiego obywatelstwa, zostali zmuszeni do opuszczenia Krymu. Dla Rosji nie ma żadnego problemu. Siergiej Aksionow, szef nowych krymskim władz, stwierdził że na półwyspie nikt nie narusza praw osób wierzących. Powód takich drastycznych działań jest oczywisty: Rosja chce wyeliminować ryzyko protestów opozycji politycznej na Krymie. Choć Rosjanie są większością na Krymie i protesty nie stanowiłyby zagrożenia dla kremlowskiej władzy na półwyspie, to jednak mogłyby spowodować poważne problemy polityczne, bo Rosja zabiega o międzynarodowe uznanie aneksji Krymu. Zatem jeśli nie ma Mniejszości, to nie ma problemu – współczesna Rosja wydaje się prowadzić politykę na Krymie zgodnie ze zparafrazowanym powiedzenia Józefa Stalina.