Aleksandr Nosovich na Rubaltic, portalu Rosjan w Estonii, Łotwie i Litwie, twierdzi, że powrót do formatu Rady NATO-Rosja wskazuje wskazuje na ukształtowanie się nowej, post-ukraińskiej rzeczywistości w polityce światowej. Państwa Bałtyckie przeoczyły ten fakt – twierdzi publicysta.

Rosjanin nie przeczy, że “jeszcze rok lub dwa lata temu wydawało się, że wydarzenia na światowej scenie politycznej zmierzały do zepchnięcia na bok Rosji – przerwania dialogu Rosja-Unia Europejska, zawieszenia prac Rady NATO-Rosja i wyrzucenia Rosji z grupy G-8.”

Jednak, jak twierdzi, teraz sytuacja się zasadniczo zmieniła bo “kontakty dwustronne Rosji z wiodącymi krajami zachodnimi są tak samo dynamiczne i efektywne jak przed wybuchem kryzysu ukraińskiego, Rada NATO-Rosja wznowiła swoje prace a kolejnym krokiem jest odnowienie kontaktów z Unią Europejską.”

Dlatego analitycy i politycy mają racje mówiąc o ukształtowaniu się “nowej, post-ukraińskiej rzeczywistości”, chociaż wielu w stolicach bałtyckich jej ani nie dostrzega ani nie akceptuje woląc wierzyć, że w sprawie Rosji wybór sprowadza się albo do jej powstrzymywania albo do zdrady innych państw i pozostawienia ich na pastwę Moskwy.

Nosovich mówi, że “prymitywny sposób myślenia zawodowych rusofobów z ‘nowej Europy’ utrudnia im zrozumienie złożonych i sprzecznych realiów, w których Rosja, USA i główne państwa Europy wchodzą w dialog i poszukując rozwiązań najpoważniejszych problemów z dziedziny polityki międzynarodowej. Jednak równocześnie są wobec siebie oponentami i konkurentami, a nie sojusznikami.

Nikt nie powinien wydawać się być tym zaskoczony ponieważ to nie jest nic nowego – podkreśla rosyjski komentator. Jak sugeruje, w czasie II wojny światowej “koalicja antyhitlerowska również składała się z państw, o których nie można było powiedzieć iż zgadzały się ze sobą” w wielu sprawach. Współpracowały ze sobą przeciwko Hitlerowi ale konkurowały we wszystkich innych dziedzinach.

“Dziś ma miejsce podobny proces w relacjach Rosji z Zachodem” – przekonuje. Dwie strony zgadzają się w pewnych sprawach choć konkurują w innych. Nie trzeba, jak wydaje się krajom bałtyckim, wybierać między totalną konfrontacją lub pełną współpracą.

Dowodem tego jest fakt iż USA i Rosja mimo konfliktu potrafią ze sobą współpracować w sprawach Syrii. Natomiast Unia Europejska i Rosja, mimo różnic w kwestii ukraińskiej, nie chcą żeby ani tam, ani w innych miejscach post-sowieckiej przestrzeni doszło do wznowienia działań militarnych.

Ponadto mówi Nosovich, “zachodnia Europa zdała już sobie sprawę, że ma poważniejsze problemy niż ‘powstrzymywanie ambicji imperialnych Rosji’. Ukraina stanie się nieuchronnie drugorzędnym problemem Europy ze względu na kryzys migracyjny… kryzys państwowości w Syrii, Iraku, Afryce Północnej i ataki terrorystyczne w wielkich miastach Europy .”

Niektórzy będą chcieli zignorować Nosovicha twierdząc, że wypowiada tylko pobożne życzenia Rosjan, których celem jest zdezawuowanie wypowiedzi przywódców państw Bałtyckich. Jednak byłby to błąd przynajmniej z trzech powodów:

  • Po pierwsze to co mówi o Radzie Rosja-NATO ukazuje w jakim stopniu Moskwa potrafi wykorzystać każdą sprzyjającą okoliczność żeby osiągnąć coś więcej –  w tym przypadku wznowienie kontaktów z Unią Europejską.
  • Po drugie, odwołanie się Nosovicha do przykładu koalicji antyhitlerowskiej dowodzi jak ważną rolę w rosyjskiej myśli geopolitycznej odgrywa II wojna światowa, która stanowi model budowania współczesnych różnego typu kontaktów na arenie międzynarodowej.
  • Po trzecie, Rosjanin przede wszystkim swoją krytyką postawy państw Bałtyckich wskazuje na skuteczność moskiewskiej strategii podziału Europy na “starą” i “nową”, której celem jest skorzystanie na współpracy ze starą, a zmarginalizowanie roli nowej.