Od kilkunastu dni jestem w Warszawie. Przyjechałem tutaj, by wygłosić wykłady polskim żołnierzom. Zaplanowałem tę podróż znacznie wcześniej niż okazało się, że prezydent Obama złoży tutaj wizytę. Polacy sprawiają wrażenie jakby traktowali ją z obojętnością, a nawet z lekkim cynizmem w obliczu niebezpieczeństwa ze strony Rosji i niestabilnego poparcia USA. W istocie trudno z perspektywy Warszawy dostrzec godnego zaufania sojusznika w Stanach Zjednoczonych.

Wojsko Polskie jest wiernym sojusznikiem USA już od ponad dekady. Jakkolwiek Amerykanie ocenialiby wojen w Iraku i Afganistanie to powinni wiedzieć, że Polacy zawsze stali po ich stronie i to nie symbolicznie: Polacy walczyli ramię w ramie z Amerykanami, a niektórzy z nich nawet oddali swoje życie. Sekretarz Stanu myślał o Polsce mówiąc o “nowej” i “starej” Europie

Polska oczywiście nie jest osamotniona. Jest członkiem NATO i Unii Europejskiej, a takze członkiem Strefy Schengen, wewnątrz której można poruszać się bez paszportu. Dzięki temu mogłem przylecieć do Polski z Niemiec bez dokumentów. Można też wsiąść do pociągu w Hiszpanii i z przesiadką w Paryżu dojechać do Rzymu, a stamtąd samolotem udać się do Helsinek – bez paszportu.

Polacy obserwują potencjalne zagrożenia i źródła niestabilności w strefie Schengen, a wśród nich widzą sytuację narastającą wokół konfliktu w Syrii. Bo wygląda na to, że właśnie rozpoczął się atak jihadystów wracających z wojny w Syrii, którego przejawem jest morderstwo izraelskich turystów w Muzeum Żydów w Brukseli. Eksperci spodziewali się, że do niego dojdzie. I choć Polska może nie być celem terrorystów to jednak Polacy obawiają się, że otwarte ogranice w Europie mogą nie tylko umożliwić islamistom wracającym z wojny w Syrii przeprowadzenie ataku w ich miejscu zamieszkania, ale również w Polsce, państwach bałtyckich, Skandynawii – lub w każdym z ponad 20 członków strefy Schengen.

Tak jak Europejczycy podważają dziś zasadność euro w chwili gdy teoria nie wytrzymuje testu rzeczywistości  z pewnością nadejdzie też taki moment gdy państwa europejskie zaczną kwestionować sens rezygnacji z kontroli swoich granic – bo Turcja umożliwiła tranzyt radykalnym islamistom przez swoje granice do Syrii. Ponad 10 lat temu al-Kaida zaatakowała w Madrycie. Jednak porozumienie z Schengen może niebawem okazać się historią gdy ponad 1000 zagorzałych fanatyków al-Kaidy zechce skorzystać z prawa do przekraczania granic bez kontroli paszportów. Wraz z rozwiązaniem umowy z Schengen pryśnie sen o zjednoczeniu kontynentu. Konsekwencje decyzji o nieingerowaniu w konflikt w Syrii zaczynają być odczuwane daleko poza Bliskim Wschodem.