Panowie i Panie Politycy,

Dziś 4 czerwca 2013 roku, być może w przede dniu nowych wyborów, a na pewno w przeddzień ogromnej katastrofy, której symptomy opisał także zmarły w listopadzie 2012 roku profesor Jerzy Przystawa, czas powiedzieć: dość!

Ośmieszyliście lustrację, zmarnowaliście szansę na sensowną prywatyzację, wprowadzacie prawo, którego sami nie rozumiecie, a Sejm traktujecie jak własny folwark – to tylko kilka przykładów Waszej nieodpowiedniej postawy. Poseł, jak słusznie podkreślają niektórzy dziennikarze, to stanowisko, które można piastować bez ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje. Poseł, z Waszego powodu, stał się pośmiewiskiem, kukiełką w telewizyjnym programie –  synonimem głupoty, lenistwa i egoizmu.

Nie macie prawa reprezentować Polaków – z czego doskonale zdajecie sobie sprawę wiedząc jak słabe uzyskaliście poparcie wyborców.

Ruch na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych udokumentował przypadki waszej manipulacji prawem wyborczym.

Jednym z wielu zwolenników postulatu wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych w Polsce był redaktor Radia Wolna Europa i niestrudzony propagator idei wolnej Polski Jan Nowak Jeziorański. W swoim przesłaniu dla II Walnego Zjazdu członków Stowarzyszenia na rzecz JOW 11 czerwca 2002 roku Jan Nowak Jeziorański napisał:

 

Jednomandatowy system wyborczy czyni kandydata na posła bardziej zależnym od wyborców i mniej od swojej partii, aczkolwiek systemu partyjnego nie eliminuje. Głosowanie na kandydata, a nie na listę partyjną, zapewni głosującym wybór miejscowego, a więc znanego sobie człowieka. System jednomandatowy może podnieść poziom kompetencji parlamentu, bo należy założyć, że wybierani będą ludzie, którzy w oczach wyborców sprawdzili się. System ten zmusza wybranego posła do utrzymywania kontaktu z wyborcami i nieustannego zabiegania o ich poparcie. I wreszcie jednomandatowy system wyborczy wzmacnia poczucie odpowiedzialności członka parlamentu wobec swoich wyborców. Głosowanie na kandydata znanego wyborcom przyciąga więcej ludzi aniżeli głosowanie na listy ustalone przez partie.

 

Nie musieliśmy czekać długo, by jego słowa znalazły potwierdzenie.

Już 11 listopada 2002 roku w wyborach wójtów wzięło udział 48,99 procent Polaków. W wyborach burmistrzów mniej o 10 procent to znaczy 37,96 procent. A w wyborach prezydentów dużych miast – 29,2 procent.

Polacy w tych właśnie wyborach lokalnych wyrazili swoją opinię na temat stworzonych przez was partii politycznych. Jak napisał nazajutrz po tych wyborach profesor Jerzy Przystawa: “obudziliśmy się w nieco bardziej wolnej Polsce”. “Na 2475 zarządców naszego majątku narodowego aż 1883 , a więc 76 procent zostało wybranych WBREW, PRZECIWKO partyjnym biurom politycznym wszelkiej maści, czy to “prawym” czy “lewym” – podkreślił.

Pozwólcie by odpowiedzialność za Polskę wzięli utalentowani młodzi przedsiębiorcy, lekarze, prawnicy, finansiści i przedstawiciele różnych innych zawodów, którzy bez pomocy lidera partii podejmą próbę naprawy Waszych błędów.

Oni zostaną wybrani z poparciem młodych i starszych Polaków, także tych, którzy nigdy nie uczestniczyli w farsie wyborczej. Tej, którą premier Donald Tusk, ówczesny marszałek Sejmu, nazwał “dniem oszustwa narodowego”.

Polacy skupieni wokół Ruchu Zmieleni Pawła Kukiza i Ruchu Obywatelskiego na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego JOW poprzez demonstracje, apele i podpisy wyrażają wotum nieufności wobec wszystkich posłów tak zwanej prawicy, lewicy i niezrzeszonych.

A większość Polaków wielokrotnie już wyraziła swoją wolę opowiadając się za postulatem głosowania na człowieka, a nie na partie polityczne.

Czas uchwalić ordynację większościową z jednomandatowymi okręgami wyborczymi i sprawdzić się w takich właśnie prawdziwie demokratycznych wyborach.

Czas odejść na emerytury weterani Solidarności, podziemia i członkowie różnych innych partii politycznych…

Czas byście to usłyszeli 4 czerwca…

 

Tomasz Pompowski