Prezydent Rosji Putin zastapi Pax Americana nowym Pax Putinica na Bliskim Wschodzie

“Prezydent” Rosji Putin i “prezydent” Iranu Rouhani chcą zastąpić Pax Americana nowym układem Pax Putinica/Public Domain

Oficjalne włączenie się atomowego mocarstwa Rosji w wojnę syryjską spowodowało, że Zachód znalazł się pod ścianą.

Konsekwencja bezczynności, która trwała conajmniej ćwierć wieku jest fakt iż Stany Zjednoczone i Unia Europejska prawdopodobnie straciły ostatecznie szansę zakończenia tego konfliktu na swoich warunkach.

Od pierwszego bombardowania przedmieść Homs przez rosyjskie samoloty – nie ma już raczej mowy ani o zakazie lotów nad Syrią, ani o uzyskaniu przewagi przez prozachodnie Free Syrian Army [FSA] (trzygwiazdkowy rosyjski generał, który kieruje centrum koordynacji wywiadowczej w Bagdadzie wspólnie z Iranem i “rządem Iraku” zażądał od amerykańskiego ambasadora wstrzymania bombardowania tzw. państwa  islamskiego). FSA nie ma znaczącego poparcia społecznego i bez pomocy ze strony USA, Europy i państw arabskich znad Zatoki Perskiej – nie byłoby w stanie przetrwać. Niemal nikt spośród analityków nie wierzy w zwycięstwo tej kiedyś najsilniejszej siły rebelianckiej w Syrii.

 

 

Pax Putinica na Bliskim Wschodzie

Marginalizowany przez administrację Obamy Izrael, dla którego Rosja nie jest bezpośrednim zagrożeniem pogodził się z nowym Pax Putinica. Izraelskie Siły Zbrojne będą unikać jakichkolwiek nieporozumień z Rosją. Kreml zaś zobowiązał się do uszanowania prawa Jerozolimy do ataku na wspierający Assada proirański Hezbollah.

Teraz jednak to Władimir Putin będzie mógł szantażować Europę nowymi falami uchodźców, dociskać bądź luzować ISIS i rozgrywać Turcję sprawą kurdyjską z pomocą Iranu. Najprawdopodobniej Rosja nie zdecyduje się na odbicie całej Syrii. Wydaje się, że raczej będzie starać się o utworzenie państwa Alawitów na wybrzeżu. Moskwa będzie mogła przez wiele lat, jeśli zechce, decydować o losie, ogarniętej zawieruchą wojny domowej, pozostałej części kraju.

USA postawiły się w fatalnej sytuacji geopolitycznej. Bo Rosja ze względu na wciąż umacniane swoje bazy wojskowe w Tartus i Latakii stała się liczącym graczem nad Morzem Śródziemnym. Bardzo prawdopodobne jest że może powstać tam też oficjalny przyczółek sił zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu.

Wiele wskazuje też na to, że komunistyczne Chiny postanowiły skorzystać z nowego układu sił w regionie. Dramat polega na tym, że wydaje się iż jedynym  obrońca prześladowanych przez islamistów mniejszości,  Alawitów i chrześcijan, stali się, przede wszystkim w wymiarze propagandowym dyktatorzy Assad i Putin (Putin nie wysłał np. najnowszych samolotów przeznaczonych do walki w powietrzu by bronić mniejszości, a armia rosyjska w przeciwieństwie do NATO nie organizuje konferencji prasowych informując gdzie przeprowadzono naloty, a dziennikarze zachodni nie zbliżą się do tych miejsc by sprawdzić np. ilu zginęło cywilów bo Moskwa reaguje agresywnie na widok przedstawicieli wolnej prasy).

Stany Zjednoczne i Europa z powodu poprawności politycznej nie potrafiły wywiązać się z tej odpowiedzialności. To Rosja i jej sojusznicy kontrolują konflikt w Syrii tworząc nowy porządek bliskowschodni – Pax Putinica.