Ronald Reagan był 40 prezydentem Stanów Zjednoczonych

W latach 1982-1988, a więc niemal od samego początku stanu wojennego w Polsce, wydawana nielegalnie prasa opozycji wiele uwagi poświęcała działaniom prezydenta Ronalda Reagana.

Z kart prasy podziemnej widać wyraźnie, że prezydent Stanów Zjednoczonych cieszył się ogromnym uznaniem Polaków. W jednym z tekstów możemy przeczytać , że „dzielny Ronald jest twardy i nie ma złudzeń” i że „ludzie wycinają sobie Reagana w stroju kowbojskim i oprawiają w ramki”.

Publicyści mediów podziemnych starali się by prawda o celach jego polityki była zrozumiała dla Polaków mimo iż reżim Wojciecha Jaruzelskiego dołożył wszelkich starań, by ją zagłuszyć.

Próbę analizy polityki Reagana podjęło Konwersatorium “Doświadczenie i Przyszłość”. Było to forum dyskusji polityczno-programowych różnorodnych środowisk i orientacji ideowych podziemnej opozycji. Autorzy analizy wskazują iż wydarzenia w Polsce stanowią dla Reagana i jego ekipy szansę realizacji ważnych celów polityki amerykańskiej: przeforsowanie zwiększenia wydatków na zbrojenia, konsolidacji NATO, rozłam w zachodnim ruchu komunistycznym i neutralizację ruchów pacyfistycznych w Europie Zachodniej. I tłumaczą, że właśnie dlatego Reagan zwiększa wydatki na zbrojenia (i co ważne, nie krytykują go za to). I twierdzą że, jeśli gospodarka Stanów wytrzyma obciążenia związane z wyścigiem zbrojeń, prezydent Reagan będzie tą politykę prowadził do końca.

 

Świat lubi Gorbaczowa, Tygodnik Mazowsze sceptyczny wobec Reagana

Kilka lat później, w 1986 r., autorka tekstu, który ukazał się na łamach gazety “KOS” podkreśliła fakt skuteczności działań Reagana. Jego polityka jest „realistyczna i twarda” – stwierdziła. I dodała, że dzięki tym posunięciom Białego Domu pojawiła się szansa znaczącego osłabienia Układu Warszawskiego i sowieckiego imperium.

Również inny publicysta, Adam Michnik, w jednym ze swoich „Listów z Mokotowa” dostrzegł sukces Reagana w silnym poczuciu polskiego społeczeństwa iż łagodna polityka wobec reżimu PRL nie przyniosłaby pozytywnych skutków dla Polski. Działo się tak, jak tłumaczył Michnik, pomimo usilnych działań oficjalnej propagandy, która dążyła do ugruntowania w społeczeństwie obrazu Reagana jako „bohatera filmu gangsterskiego”.

Autorzy prasy podziemnej drwili z PRL-owskiej propagandy oczerniającej 40. prezydenta USA, pisząc kąśliwie, że „potępianie Reagana jest patriotycznym obowiązkiem”. W innej publikacji znajdujemy ironiczne stwierdzenie, odzwierciedlające obawy rządzących państwami bloku socjalistycznego (i nie tylko) przed dalszą obecnością Reagana na stanowisku prezydenta USA: „(…) w USA Reagan zwiększa przewagę nad [Walterem] Mondale’m i wszystko wskazuje, że – ku zgrozie całego świata – pozostanie w Białym Domu na następne cztery lata.” W tekście Ten wstrętny Reagan dziennikarz daje do zrozumienia, że taki rozwój wypadków bardzo mu się podoba. Krytykuje też rządzących w PRL, pisząc że Reagan nie dałby im szans, gdyby mógł wystartować przeciw nim w demokratycznych wyborach. Podkreśla przy tym, że choć w żadnym wypadku nie uważa Reagana za polityka pozbawionego wad, to sam by na niego chętnie zagłosował.

Podobny pozytywny odbiór polityki Reagana  widoczny jest tekście opublikowany przez „Małą Polskę” w 1987 r., kiedy to sytuacja polityczna w Związku Sowieckim zaczęła się zmieniać – po objęciu 2 lata wcześniej władzy przez Michaiła Gorbaczowa. Autor artykułu z wyraźnym żalem zauważa, że „(…) świat nie lubi Reagana, świat lubi Gorbaczowa”, pomimo że, jak słusznie twierdzi publicysta, to dzięki konsekwentnej polityce prezydenta USA zmiany wprowadzane przez Gorbaczowa stały się możliwe, a dla Związku Sowieckiego konieczne.

Jednak część publicystów wyraźnie była bardziej sceptyczna. Znaczna część artykułów w prasie podziemnej ukazywała się anonimowo, ale akurat wśród sceptyków (bądź sceptycznych realistów) można wyróżnić Adama Michnika i Dawida Warszawskiego (pseudonim Konstantego Geberta). Adam Michnik, w jednym ze swoich artykułów z serii „List z Mokotowa” (napisanych w więzieniu i publikowanych w „Krytyce”), twierdził, że Ronald Reagan w swojej polityce wobec Polski kierował się nie idealizmem, a interesem swojego kraju. Dawid Warszawski w wywiadzie dla „Tygodnika Mazowsze” słusznie oceniał, że „tak się szczęśliwie dla nas składa, że ten interes jest chwilowo zbieżny z naszym, polskim” , choć należałoby krytycznie ocenić pogląd publicysty, jakoby była to jedyna przyczyna takich, a nie innych działań administracji Reagana. Na łamach tego tygodnika ukazywały się głównie takie umiarkowanie optymistyczne oceny polityki Reagana i jej perspektyw.

 

“Sankcje reaganowskie mają charakter psychologiczny”

Kluczowym narzędziem polityki Reagana, a w każdym razie narzędziem, któremu poświęcano najwięcej uwagi w komentarzach prasowych, były sankcje gospodarcze nałożone na PRL po wprowadzeniu stanu wojennego. Tej kwestii poświęcono w prasie podziemnej bardzo dużo miejsca. Przekazywanie społeczeństwu informacji na temat amerykańskich sankcji było bardzo ważne, ponieważ władze robiły wszystko, by w przestrzeni publicznej w PRL zafunkcjonował obraz Reagana jako bezlitosnego polityka, który odmawia wsparcia najbardziej potrzebującym państwom, i dalej, jako głównego winowajcę problemów ekonomicznych trapiących PRL. Problemem, któremu w kontekście sankcji musieli stawić czoła autorzy prasy podziemnej, był opór wobec nich nie tylko władz, ale i Lecha Wałęsy. Czasowa zbieżność apelu Lecha Wałęsy zbiegła się ze zmasowanym atakiem na Reagana, mogło być to odbierane przez bardziej radykalną część opozycji jako spora niezręczność.