Dr Norman Bailey

Dr Alexander Mirtchev

 

 

Spojrzenie przez pryzmat przyczyn cykliczności wzrostu, na problem obecnej recesji, nie w pełni odzwierciedla procesy podejmowania decyzji i ludzkie zachowanie, które są czynnikami wpływającymi na poziom aktywności gospodarczej. Upraszczając, wszystkie uwarunkowania ekonomiczne muszą sprzyjać produkcji i wzrostowi ponieważ „potrzeby i zachcianki” ludzkości nie mogą zostać spełnione bez skoncentrowanego wysiłku na produkcji odpowiadającej na te „potrzeby i zachcianki”. Potrzebne są środki inwestycyjne (np. oszczędności ) by mógł mieć miejsce wzrost gospodarczy. Na zbudowanie tych oszczędności potrzebny jest czas, w którym konsumpcja i produkcja są ograniczone w stopniu pozwalającym na zgromadzenie tych środków. Potrzeba jak też chęć produkcji wiąże się z poziomem oszczędności niezbędnych do produkcji by następnie zwiększyć konsumpcję. Inaczej mówiąc towary są wypadkową kosztów produkcji, a spodziewanym wynagrodzeniem. I rzeczywiście, konsumpcja i produkcja, której poziom zależy od poziomu technologicznego jak i ograniczeń (regulacji, ekonomicznych itd.)  wyznacza cykle gospodarcze.

Jednakże, we współczesnej gospodarce, informacja i sygnały ekonomiczne niezbędne przedsiębiorcom do dokonywania tych wyborów są często zaburzone przez decyzje polityków, którzy chcą zmienić lub sprowokować cykl gospodarczy. Interwencje za pośrednictwem polityki monetarnej, zwłaszcza w formie nadmiernej ekspansji kredytu, powodują błędne postrzeganie realnego zasobu oszczędności koniecznych do sfinansowania produkcji. Zwiększenie poziomu „fikcyjnych” oszczędności uruchamia boom gospodarczy i potencjalnie niebezpieczną bańkę. Bańka w końcu pryska, rynek kredytowy reaguje, kurczy się poziom kredytu potrzebnego do wzrostu gospodarczego i w rezultacie nastaje recesja.  Odpowiedzialni za politykę gospodarczą zaczynają pchać, ciągnąc i przekręcać lewary monetarne żeby stymulować wzrost.

Intensywna interwencja banków centralnych i rządów na rynkach zwiększyła nieprzewidywalność cykli boomu i załamania gospodarczego przede wszystkim dlatego, że ze względu na ciągłe zmiany uwarunkowań nie pozwoliła na sformułowanie racjonalnych oczekiwań uczestników rynku.  Bo skutkiem długoterminowej ekspansji polityki kredytowej jest odrzucenie rozumowania uczestników rynku.  W efekcie fałszywe „postrzeganie bogactwa” wytworzonego przez łatwy pieniądz przesuwa skalę oczekiwań społecznych niemal w taki sposób jak zapotrzebowanie pijaka na alkohol, który stopniowo musi zwiększać dawkę by móc się upić. Z powodu takich zaburzeń preferencje uczestników rynku stopniowo sprawiają że, rynek staje się wrogiem, działalność gospodarcza nieatrakcyjna, a w niektórych przypadkach nawet mniej akceptowana społecznie. Zwiększa się ilość protestów przeciw bankom, bogatym osobom i korporacjom.  Wynikiem tego jest przyspieszenie cykli gospodarczych zamieniających się w postępującą depresję, która jest zagrożeniem dla globalnego bezpieczeństwa ekonomicznego.

Współczesny system bankowy rozpowszechnia fikcję dużych oszczędności. Bankowość przybrała kształt w okresie średniowiecza i na początku włoskiego Renesansu. Jednakże to Holendrzy w XVI i XVII wieku upowszechnili banki kupieckie wprowadzając koncepcję banku rezerw. Innowacja holenderska szybko została wprowadzona w życie w Anglii, w której londyńscy złotnicy ją rozwinęli udzielając kredytu na papierowych rachunkach zastępując nimi pieniądze. Ta praktyka pozwoliła złotnikom pożyczyć więcej pieniędzy niż mieli pod ręką. W XIX wieku banki zamieniły się w duże organizacje komercyjne, udzielające pożyczek.

W drugiej połowie XX wieku doszło do wielu deregulacji i gwałtownego umiędzynarodowienia rynków finansowych, które zmieniły konkurencyjną naturę sektora usług finansowych. Wzrost doprowadził do wejścia na rynek poza bankowych instytucji finansowych, które zaoferowały szeroką gamę usług włącznie z ubezpieczeniami, rentami, rynkiem pieniężnym, funduszami hedgingowymi, kredytami konsumpcyjnymi i hipotecznymi oraz papierami wartościowymi.  W pierwszej dekadzie XXI wieku nastąpił szybki rozwój innowacyjności finansowej zwiększając rolę i zyskowność poza bankowego sektora finansowego.

Sytuacja stworzona przez system bankowy – jako pośrednika pomiędzy oszczędzającymi a producentami, czy „inwestorami” – zakłada popełnienie błędu choć oczywiście nie wyklucza sukcesu. Wzrost zaburzeń systemowych może spowodować autentyczny wzrost gospodarczy oraz niedobory oszczędności. Ponadto innowacje sektora finansowego w ciągu ostatnich 20-30 lat sprawiły, że jego rola wykracza poza pośredniczenie. Jest on także producentem czy inwestorem, który liczy na większe zyski dla siebie i swoich klientów. Połączenie funkcji systemu bankowego z rolą producenta doprowadziła do wytworzenia bardziej ryzykownych produktów, włącznie z elastyczną stopą kredytu hipotecznego, sprzedażą złych kredytów hipotecznych jako papiery wartościowe wsparte kredytem lub innych ryzykownych papierów wartościowych czy niebezpiecznych form ubezpieczenia kredytu. Polityka łatwego kredytu zaburzyła zdolność uczestników rynku do oceny ryzyka i pomnożyła w takim stopniu „efekt oszczędnościowy”, że rynek nie mógł znaleźć skutecznego sposobu alokacji zasobów. Ta sytuacja dramatycznie się pogorszyła w latach poprzedzających kryzys finansowy 2008 roku.

Globalny kryzys finansowy i gospodarczy sprowokował hipotezę, że cykle gospodarcze trwają coraz krócej, lub patrząc z innej perspektywy, cykle w drugiej połowie XX wieku były sztucznie przedłużane. Zgodnie z tym poglądem „władze zachodnie” maksymalizowały korzyść z niskiej inflacji wstrzykując do swoich gospodarek monetarny i fiskalny pakiet stymulacyjny kiedy tylko natrafiały na problemy gospodarcze. Ze względu na brak presji inflacyjnej politycy mieli rzadką możliwość kontynuowania tego procederu nie narażając się na wzrost cen, który  normalnych warunkach byłby nieunikniony. Tak więc z każdą, stwarzającą zagrożenie sytuacją związaną z cyklem gospodarczym radzono sobie za pomocą agresywnej interwencji. Umocniło to jeszcze bardziej zaufanie do władz, które poprzez coraz większe obniżanie stóp procentowych zwiększyły płynność na niespotykanym dotąd poziomie.