Przywódca Autonomii Abu Mazen wita się z łacińskim patriarchą Fuadem Twalem w bazylice w Betlejem.

Przywódca Autonomii Abu Mazen wita się z łacińskim patriarchą Fuadem Twalem w bazylice w Betlejem.

W tym roku, podobnie jak w latach ubiegłych, przeciwnicy Izraela zamierzają wykorzystać okres świąt Bożego Narodzenia, by rozpowszechnić propagandę, że Jezus był Palestyńczykiem. Przywódca Autonomii Palestyńskiej Abu Mazen posłużył się tym absurdalnym twierdzeniem w swoim świątecznym przesłaniu żeby przedstawić żydów jako kolonistów na ich historycznej ziemi. Chrześcijanie powinni pomyśleć o Bliskim Wschodzie, choć twierdzenia Abu Mazena trzeba zbyć jak kaczkę dziennikarską. Pod koniec roku, w okresie świątecznym, wierzący powinni pamiętać, że nie można nie przywiązywać wagi do rezultatu wojny z terrorystami w regionie. Warto przy tym pamiętać, że nie wiadomo ilu chrześcijan zostało zmuszonych do ucieczki ze swoich domów, zamordowanych, zgwałconych czy pozbawionych majątku przez terrorystów z tzw. państwa islamskiego (ISIS) i przez inne siły islamskie. Te fakty powinny przypomnieć wierzącym, że chrześcijanie nigdy nie powinni poprawiać sytuacji swoich współwierzących braci niszcząc inne mniejszości religijne w regionie w tym, przede wszystkim, żydów.

 

Izrael jest nie tylko jedynym państwem demokratycznym na Bliskim Wschodzie, ale tylko państwo żydów szanuje wszystkie religie.

 

W ostatnim stuleciu, tłumaczono, że chrześcijanie nagle się znaleźli się na polu zażartej wojny pomiędzy żydami i arabami na ziemi świętej. Jest to jednak z gruntu błędne twierdzenie, które zdradza brak zrozumienia na czym w istocie polega ten konflikt. Część spośród prominentnych arabskich nacjonalistów stanowili chrześcijanie, jednak ich starania by utożsamić się z walką z syjonizmem nie wpłynęły na wzrost akceptacji chrześcijan w społeczeństwie palestyńskim czy też arabskim albo muzułmańskim. Przeciwnie przez wiele dekad palestyńskich ruch narodowy przemawiał coraz bardziej islamskim tonem i nawet rzekomo świeckie postaci jak Arafat czy jego następca Abu Mazen posługują się językiem muzułmańskiego tryumfalizmu. Wynika to z konieczności rywalizacji z takimi islamskimi rywalami jak Hamas. Ukazuje także kulturowy i religijny fundament tej walki, której celem jest zniszczenie Izraela. Palestyńczycy  at także ich arabscy i muzułmańscy partnerzy nigdy nie chcieli stworzyć państwa, które istniałoby obok Izraela ale raczej dążyli do wyeliminowania żydowskiej suwerenności w tym regionie.

 

Chrześcijanie nigdy nie powinni poprawiać sytuacji swoich współwierzących braci niszcząc inne mniejszości religijne w regionie w tym, przede wszystkim, żydów.

 

Abstrahując od sytuacji palestyńczyków, wojna w Iraku i Syrii,w czasie której ISIS przejął kontrolę nad rozległymi obszarami Bliskiego Wschodu ukazuje stopień braku tolerancji wobec mniejszości nie-muzułmańskich. Inaczej mówiąc fala Islamu, która zalała region sprawiła, że chrześcijanie stali się zagrożoną mniejszością. A zbrodnie popełnione przez terrorystów na chrześcijanach sprawiają, że staje się się coraz bardziej jasne o co toczy się gra, choć tak naprawdę problem nie jest nowy.

Wracając do problemu palestyńczyków dokładnie ta sama dynamika doprowadziła do masowego exodusu chrześcijan z Autonomii. To coraz bardziej agresywna polityka Hamasu, podobnie jak rzekomo jego świeckiego rywala Fatahu sprawia, że życie w tradycyjnie chrześcijańskich miastach takich jak Betlejem staje się nie do zniesienia dla nie-muzułmanów. Jednak przeciwnicy Izraela kłamliwie obarczają winą Izrael za masowe ucieczki chrześcijan z tamtych miejsc. Ale to przecież Izrael jest nie tylko jedynym państwem demokratycznym, ale i tylko państwo żydów szanuje wszystkie religie. W przeciwieństwie do palestyńczyków, którzy nie ukrywają, że w ich przyszłym państwie nie będzie miejsca dla żyda. Czy chrześcijanie naprawdę sądzą, że w takim państwie, którego głównym celem jest zniszczenie tego co pozostanie z państwa żydowskiego, poprawi się sytuacja ich współwyznawców?

Chrześcijanie nie powinni godzić się z kłamstwami, które palestyńczycy głoszą w święta. A także z fałszywym twierdzeniem iż Izrael przeszkadza w zawarciu pokoju. W tym okresie świątecznym wiele będzie się mówić o pokoju. Jednak dopóki palestyńczycy nie przestaną zakłamywać historii i próbować odbierać prawo żydom do bezpiecznego i spokojne życia w ich odwiecznej ojczyźnie dotąd pozostanie im tylko mówienie o pokoju.