Fragment wykładu wygłoszonego chińskiego ekonomisty Xu Xiaonian

"Hong Kong Exchange Trade Lobby 2007" by WiNG - Own work. Licensed under CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons - https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Hong_Kong_Exchange_Trade_Lobby_2007.jpg#/media/File:Hong_Kong_Exchange_Trade_Lobby_2007.jpg

Gielda w Hong-Kongu – Copyright: WiNG – foto praca własna. Licencja: CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons – 

Chińscy komuniści wymyślili nowy slogan “nowa norma” w reakcji na spowolnienie gospodarki. Różnie interpretowana jest “nowa norma”. Według mnie to znaczy, że po pierwsze rząd nie ma nadziei na wysokie tempo wzrostu gospodarczego. Po drugie iż nie będzie już stosował ekspansywnej polityki fiskalnej i monetarnej. I ponadto, że wzrost jest skutkiem reform.

Rynek w stanie uniesienia

Myśle, że mam rację co do wszystkich trzech obserwarcji. Problem powstaje wtedy gdy dochodzi do pomieszania starego sposobu myślenia z “nową normą” kiedy dane gospodarcze są słabe. Stare myślenie polega na koncentrowaniu uwagi na bankach, które pożyczają i rządzie zwiększającym inwestycje zarówno w kraju jak i za granicą. Stara praktyka dwunastu lat nie zdała egzaminu i nie rozwiąże w przyszłości żadnych problemów.

Jeśli dodruk pieniądza nie podtrzyma wzrostu to czy może to zagwarantować emisja nowych akcji? My Chińczycy znaleźliśmy się obecnie w stanie uniesienia. Nie widzimy potrzeby rozmowy z nikim, bo każdy wie jak wysoko szybują codziennie akcje. Przypomina to trochę wielką ucztę. Hałas uczty ukrywa podstawowy problem. Być może gdy pryśnie bańka to zaczniemy rozmawiać o innowacjach. Na razie jednak nikt nie ma nastroju żeby o nich dyskutować.

Czy emisja nowych akcji może zagwarantować wzrost gospodarczy? To jest podstawowe pytanie.

 

Czy pieniądz zainwestowany w rynek akcji trafia do przedsiębiorstw? Czy wzrost na giełdzie obniża koszt kredytów? Nikt nie zadaje tych pytań, ani o nich nie myśli. Musimy poczekać do następnego krachu. Wówczas będziemy debatować o transformacji w kraju i biznesie. Ale niestety dla wielu przedsiębiorst będzie na to za późno.

Koszt kapitału inwestycyjnego

Nie jestem przeciwny grze na giełdzie, ale w tym samym czasie musimy zastanowić się jak zrestrukturozwać gospodarkę. Mówi się, że boom na giełdzie obniży koszta finansowania. Czego nauczyliśmy z doświadczeń Europy środkowej? Wszyscy wiemy, że koszt kapitału własnego przewyższał koszt zadłużenia.

Pozwólcie, że jako przykładu użyje absurdalnego stwierdzenia. Niektórzy twierdzą, że kapitał własny redukuje koszty całego kapitału. Przedsiębiorstwa idą na giełdę ponieważ wiele z nich nie ma możliwości uzyskania kredytu lub mogą pożyczyć tylko drogo. Wszyscy wiemy, że podstawową zasadą w biznesie jest iż koszt kapitału jest znacznie wyższy niż koszt zadłużenia. Zatem w jaki sposób rynek akcji może obniżyć koszt finansowania?

Koszty kapitału z rynku akcji są wyższe od kredytu bankowego. Jednak wiele przedsiębiorstwom wydaje sie, że na giełdzie koszt “przyciągnięcia kapitału” jest niższy od kosztów kredytu bankowego ponieważ nasi inwestorzy biegną na giełdę nie rozumiejąc zasad inwestowania. W USA koszt finansowania kapitału z giełdy jest o 7-8 proc wyższy niż kredyt. To znaczna, że można uzyskać pożyczkę z banku z 5-6 proc. oprocentowaniem, a inwestorzy giełdowi chcą 12-13 proc. zwrotu ze względu na wysokie ryzyko. To jest oczywiście rozsądne. Ale my działamy wbrew temu zdrowemu rozsądkowi.

 

Tworzenie bogactwa

 

Niektórzy mówią do mnie: “Profesorze, studiowałeś zachodnią ekonomię. Chińska i zachodnia gospodarka znacznie się różnią.” Kiedy mówimy o nauce to czy dzielimy ją na wchodnią i zachodnią? Jeśli mielibyśmy tak postępować to wówczas idea kosztu kapitału przewróciłaby się do góry nogami. Sądzicie, że można otrzymać pieniądze od inwestorów bez oprocentowania? Kto zapłaci za koszty giełdowe? Oczywiście inwestorzy. Przedsiębiorstwa dostały pieniądze. Kiedy giełda upadnie inwestorzy poniosą wysokie straty. Ci, którzy biorą udział w tworzeniu bańki w ogóle o tym nie myślą. Jednak mnie nurtuje problem przyszłości bo jestem ekonomistą.

Bogactwa nie tworzy się w ten sposób. W ostatnich 200 latach to nie bańki na giełdach ani banki centralne emitujące pieniądz stworzyły bogactwo. Jak zatem było tworzone bogactwo? To pytanie powinien zadać sobie każdy pojedyńczy człowiek, każdy przedsiębiorca i rząd. To podstawowe pytanie ekonomii.

Xu Xiaonian – profesor ekonomii i finansów w China-Europe International Business School w Shanghai.