W czasie igrzysk Olimpijskich terroryści palestyńscy zamordowali 11 sportowców Izraelskich.

W tygodniach i miesiącach przed ceremonią rozpoczęcia Igrzysk Olimpijskich organizatorzy i Międzynarodowy Komitet Olimpijski wychodzili z siebie, aby udowodnić, że nie ma ani jednej wolnej chwili na ciszę ku uczczeniu ofiar masakry w Monachium w 1972 roku. Czterdziesta rocznica zamachu terrorystycznego przeszła niezauważona w czasie  telewizyjnego show, wyjątek stanowiła odważna decyzja amerykańskiego dziennikarza Boba Costasa, który wyłączył swój mikrofon, aby przez pięć sekund uczcić ofiary z  Monachium. Ale jak się okazało, producenci ceremonii otwarcia nie byli przeciwni uczczeniu ofiar zamachu terrorystycznego tylko zachowaniu pamięci o Izraelskich ofiarach. W oficjalnym programie prawie sześć minut trwał pokaz choreograficzny upamiętniający wybuchy bomb 7 lipca 2005 roku w Londynie.

Jak wyjaśniają organizatorzy, ten element programu znalazł się w czasie ceremonii otwarcia, ponieważ zamach terrorystyczny w Londynie przeprowadzony przez czterech Islamistów miał miejsce 24 godziny po ogłoszeniu informacji, że Londyn będzie gospodarzem igrzysk w 2012 roku. Dlatego też był związany z koncepcją Olimpiady. Atak, który odebrał życie 52. osobom, zasługuje na pamięć, podobnie jak wszystkie inne dokonane przez Islamistów na całym świecie. Oddanie hołdu wyłącznie tym ofiarom i zdecydowana niechęć organizatorów do poświęcenia chwili pamięci wydarzeniom znacznie bliżej związanym z Olimpiadą jest szokująca i nieuczciwa. Początkowo spekulowano, że głównym powodem odmownej decyzji były uprzedzenia MKOL do Żydów i Izraelczyków, ale można stwierdzić, że tak jest po włączeniu do ceremonii wspomnień zamachów 7 lipca. Takie zachowanie można tłumaczyć tylko tym, że ruch Olimpijski uważa, iż rozlana na Olimpiadzie przez terrorystów krew Żydów jest mniej znacząca niż innych ofiar.

Na ironię zakrawa fakt, że kontrowersję wzbudziło nie pominięcie Monachium, ale fakt, iż telewizja NBC, która transmituje Olimpiadę w USA, wycięła z ceremonii (jak to się zwykle dzieje, gdy widowisko trwa kilka godzin) chwilę dla ofiar zamachu 7 lipca i pokazała coś innego. Ale wyłączenie Monachium z oficjalnego programu nie można zrównać z drobną kwestią interesującej decyzji edytora NBC. Ci, którzy zaprotestowali wobec działań NBC, wyrażając obojętność lub aprobatę usunięcia pamięci o Monachium, są hipokrytami.

Ankie Spitzer, wdowa po jednej z ofiar masakry w Monachium i inicjatorka działań na rzecz minuty ciszy, w czasie Olimpiady spotkała się z szefem MKOL Jacques Rogge. Zapytała go czy dlatego nie chce poświęcić nawet jednej minuty jego cennego telewizyjnego show, bo ofiarami byli Izraelczycy. Rogge nie odpowiedział. Ale wiemy, że istotnie tak jest. Minuty poświęcone zamachowi w Londynie zadają kłam twierdzeniu, że upamiętnienie Monachium byłoby politycznym działaniem niepasującym do radosnej ceremonii Olimpiady. Dla MKOL, podobnie jak dla Organizacji Narodów Zjednoczonych i reszty społeczności międzynarodowej, oczywiste jest, że Żydów zawsze obowiązują inne zasady. A najważniejsza z nich: żydowska krew jest tania.

 

Jonathan S. Tobin – redaktor naczelny Commentary on-line. Jego komentarz-felieton ukazuje się co tydzień w “Jerusalem Post”. Był redaktorem naczelnym “The Jewish Exponent” od 1998 do 2008 roku. Komentował wydarzenia wydarzenia polityczne w Izraelu m.in. w BBC radio, CNN, FOX News.