Tak było w czasie konwencji republikanów w Tampie, gdy kandydat na wiceprezydenta Paul Ryan poświęcił kilka chwil by wspomnieć swojego mentora i inspiratora, prominentnego autora renesansu ruchu konserwatywnego w latach 80, nieżyjącego już współautora rewolucji reaganowskiej, Kongresmena Jacka Kempa.

 

Wiele na temat gospodarki, a także na temat Ameryki nauczyłem do autora reaganowskiej reformy podatkowej – wielkiego Jacka Kempa. 

Tym jednym, przypuszczalnie najważniejszym gestem w czasie swojego przemówienia, Ryan przedstawił swoje poglądy w kontekście najnowszych dziejów amerykańskiego konserwatyzmu odpierając argumenty krytyków przekonujących iż młody i niedoświadczony polityk „snuje fantasmagorie”. W istocie kongresmen z Wisconsin nawiązał do najwspanialszych tradycji myśli ekonomicznej, która, w tamtym czasie, pozwoliła podejmować decyzje sprzyjające wzrostowi bogactwa, ale także takie, z których w równym stopniu skorzystali zasobni i uboższy uczestnicy wolnego rynku. Jack Kemp bowiem promował myśl doskonale sformułowaną przez dziennikarza Wall Street Journal Juda Wanniski’ego w artykule „The Mundell-Lafer Hypothesis” wydrukowanym w 1975 przez miesięcznik konserwatystów, redagowany przez Irvinga Kristola,  Public Interest. Część znawców zgadza się, że był to najważniejszy artykuł, który dał początek teorii ekonomii podażowej (supply-side) (Jude Wanniski jest autorem doskonałej książki The Way the World Works, która m.in. stoi w biblioteczce prywatnej w ranczo w prezydenta Reagana). Zarówno kanadyjski ekonomista Robert Mundell jak i Amerykanin Artur Laffer wskazywali na problem pieniądza fiat, fiduncjalnego, którego wartość jest wyłącznie umowna, niemal niczym nie gwarantowana. I optowali za przywróceniem standardu złota.

Ale istota ekonomii podażowej, według jednego z jej teoretyków Dr Bruce’a Bartletta (obecnie oponenta) opiera się na “specyficznej architekturze systemu podatkowego, którego celem jest poprawa warunków producenta” czyli usuniecie wszystkich barier fiskalnych utrudniających działalność gospodarczą. Wiąże się z tym uproszczenie podatków i przepisów. Autorzy teorii nie zgadzają się z główną myślą ich adwersarzy, keynesistów, że wzrost gospodarczy można przyspieszyć zwiększając wydatki budżetowe. Bo jak mówi noblista Dr Gary Becker, ekonomia podaży nie wierzy, „że działania rządu mogą zmienić całkowity, realny dochód gospodarki”.

Lider konserwatystów promując idee wolnego rynku, ku zaskoczeniu swoich rywali z partii demokratów, nigdy nie zapomniał o ubogich i potrzebujących starając się m.in. o wprowadzenie sprawiedliwej polityki emigracyjnej: rozluźniając rygor wizowy i ułatwiając legalizację emigrantów w USA .

Kemp był przekonany, że ekonomia podażowa jest drogą do sukcesu państwa dźwigającego się z recesji, w którym wiara w wolny rynek niemal zupełnie zanika, a jedynym dobrodziejem zdolnym zaradzić problemom społecznym jest anonimowe, urzędnicze państwo.  Taka była Ameryka końca lat 70, której, jak wskazują biografowie obu polityków, Jack Kemp razem z Ronaldem Reaganem przywrócili nadzieję. I o tym także powiedział Paul Ryan:

 

Niesamowity entuzjazm Jacka brał z jego przekonania w możliwości wolnych ludzi, w siłę wolnego rynku i silnych społeczności zdolnych przezwyciężyć ubóstwo i rezygnację. Dziś potrzebujemy takiego optymizmu. 

 

Ale świadectwo jego prawości zawiera historia opublikowana 16 lutego na łamach tygodnika The Weekly Standard. W 1980 kolega partyjny, urzędujący senator Jacob Javits poważnie zachorował. Kemp mógł jego chorobę wykorzystać by wypromować się w prawyborach w swoim okręgu. Ale odmówił nie chcąc „zakończyć kariery swojego doświadczonego kolegi”. Zamiast Kempa w wyborach wystartował D’Amato.

 

 Tomasz Pompowski – współzałożyciel i redaktor naczelny “Ofensywy Wolności”