EU GreeceO d znalezienia sposobu, dzięki któremu każde dziecko, kobieta i mężczyzna w Grecji staną się produktywni zależy rozwiązanie kryzysu zadłużenia tamtejszego państwa. Innym problemem jest przynajmniej stworzenie możliwości i udostępnienie środków do osiągnięcia tego celu. (Świadomie wskazujemy tutaj na “możliwość” bo każdy powinien móc sam zdecydować czy chce być produktywny, zakładając równocześnie iż nikt inny nie będzie zmuszony do wspierania nikogo kto chce być nieproduktywny).

Jeśli przyjmiemy założenia wynikające z prawa rynku Saya to istnieją trzy sposoby umożliwiające produktywność i każdy z nich łączy się z własnością. (Autor pisze ten tekst zakładając, że prawo Saya jest prawdziwe). Z natury jesteśmy właścicielami naszej pracy, posiadaczami ziemi i właścicielami technologii. Te dwie ostatnie formy własności wynikają z prawa naturalnego.

 

Zgodnie z prawem naturalnym każdy człowiek ma prawo stać się właścicielem i posiada też prawo do własności. Odebranie prawa do posiadania kapitału poprzez uniemożliwienie mu sprawowania prawa własności, jest niczym innym jak zniewoleniem człowieka. Bo zmusza się go wyłącznie do nabywania jego pracy uniemożliwiając skorzystanie z wolności.

 

W ekonomii binarnej wyodrębnia się dwa czynniki produkcji mające charakter ludzki (pracę) i nie-ludzki (ziemię i technologię) czy inaczej “pracę” i “kapitał”. Ziemia, która ma charakter nie-ludzki określamy mianem “kapitału” choć również przyznajemy, że żeby zapewnić wszystkim takie same szanse i środki posiadania ziemi jak i innych form kapitału  konieczne jest wykorzystanie różnych form własności prywatnej ze względu na ograniczoność natury

Jednak z wszystkimi innymi formami własności, poza posiadaniem własnej pracy, wiąże się pewien problem. Od urodzenia jesteśmy zdolni do pracy. I to jest wewnętrzny element naszej osoby. Nie można bowiem oddzielić osoby ludzkiej od pracy nawet poprzez niewolnictwo. Jeśli to byłoby możliwe wówczas niewolnictwo stałoby się absurdem.

Można jednak oddzielić rzeczy mające charakter nie-ludzki od osoby ludzkiej. Dzieje się to za każdym razem gdy zdejmujemy naszą odzież przed wejściem pod prysznic. Rzeczy nie są wewnętrznym elementem osoby ludzkiej.

Jednak prawo posiadania i nabywania rzeczy stanowi element tego co ludzkie. Zgodnie z prawem naturalnym każdy ma prawo stać się właścicielem i posiada też prawo do własności. Odebranie prawa do posiadania kapitału poprzez uniemożlwienie mu sprawowania prawa własności jest ni mniej ni więcej tylko zniewoleniem człowieka do nabywania jego pracy poprzez uniemożliwienie mu skorzystania z wolności.

 

Fundamentalnym problemem w erze technologii, jest przejmowanie przez rzeczy ciężaru produkcji, bo równocześnie zmniejszają rolę pracy ludzkiej. Dlatego każdy obywatel musi stać się właścicielem kapitału i pracy żeby stać produktywnymi. A musi stać się produkty żeby być konsumentem.

 

Być człowiekiem to także znaczy mieć prawo bycia właścicielem. To jest “odwieczne prawo do czynienia sobie ziemi poddanej” to znaczy – odwieczna część ludzkiej osoby żyjącej współcześnie, tej która odeszła lub tej, która dopiero rozpocznie swoją egzystencję.

Człowieczeństwa jednak w ten sam sposób nie definiuje to co stanie się z własnością – dopóki owa własność nie podważy lub zagrozi prawa jej właściciela i praw innych do bycia właścicielem. Na tym właśnie polega “powszechne przeznaczenie wszystkich dóbr”. To znaczy, że prawo własności jednej osoby częściowo określa skutek dla niej, innych osób, grup a także dobra wspólnego. Zasadniczo, korzystając z prawa własności nikt nie może stworzyć zagrożenia dla własnej sytuacji materialnej ani tym bardziej innych. Na tym polega “wymiar społeczny” własności.

I to jest fundamentalny problem w erze technologii, rzeczy, które przejmują ciężar produkcji, zmniejszają rolę pracy ludzkiej. Stąd ludzie muszą stać się właścicielami kapitału i pracy żeby stać produktywnymi. A muszą stać się produktywni żeby być konsumentami.

Problem jednak polega na tym, że ci sami ludzie, którzy muszą posiadać kapitał również nie mają środków żeby go nabyć… tak długo jak wzrost gospodarczy jest związany z założeniem iż nabycie kapitału zależy od zmniejszenia ilości konsumpcji w stosunku do produkowanych dóbr. Ten fakt stanowi ogromny problem dla państw takich jak Grecja, w których mieszkańcy nie produkują wystarczającej ilości dóbr żeby móc być konsumentami, a co dopiero żeby zaoszczędzić na sfinansowanie nowego kapitału.

Odpowiedź na ten problem łączy się ze sposobem kreacji pieniądza i jego wprowadzania do systemu. Obecnie grupa osób (zwykle ci, którzy decydują o wydatkach budżetowych) decyduje ile pieniądza wyemituje państwo co nazywają “kredytem” ażeby wyprodukować towary o wartości X, utrzymać inflację, konsumpcję itd. Oczywiście jak wskazał Henry Carter Adams w Public Debts: An Essay in the Science of Finance (1898) i potwierdził Harold G. Moulton w The New Philosophy of Public Debt (1943) to nieuchronnie powoduje zmianę ilości pieniądza jakie politcy mogą wytworzyć na cele polityczne żeby utrzymać się przy władzy.