Dziewiątego kwietnia rakieta Falcon 9 pomyślnie wylądowała na barce zacumowanej na Oceanie Atlantyckim. Wcześniej wyniosła w przestrzeń kosmiczną statek zaopatrzeniowy Dragon z niezbędnym ekwipunkiem dla załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. Jej właścicielowi- firmie Space X gratulacje na Twitterze złożył prezydent Barack Obama, bo udało się to zrobić po raz pierwszy w historii, a Space X obok innej amerykańskiej firmy- Blue Origin, jedynej, która potrafi sprowadzać wystrzelone rakiety z powrotem na Ziemię. Pojazdy kosmiczne wielokrotnego użytku docelowo mają zmniejszyć koszty wynoszenia ładunków w Kosmos o 99%.

Przemysł kosmiczny, w czasach Zimnej Wojny kosztowne pole rywalizacji między USA i ZSRR, staje się normalnym biznesem gdzie coraz więcej prywatnych firm, a coraz mniej państwowych molochów jak NASA, Roskosmos czy Europejska Agencja Kosmiczna.

Oparty na technologicznych innowacjach przemysł kosmiczny staje się powoli znaczącym sektorem gospodarki. Eksploracja Kosmosu to przyszłość i istotny element Czwartej Rewolucji Przemysłowej. Od 1957 roku na orbitę okołoziemską wyniesiono już kilka tysięcy satelitów o różnorodnym przeznaczeniu. Niedługo już rozpocznie się orbitalna turystyka w stanie nieważkości oraz wejście w przestrzeń międzyplanetarną i eksploatacja gospodarcza Kosmosu. A jest co eksploatować.

Izotop Hel- 3 w połączeniu z izotopem wodoru – deuterem (produkt elektrolizy wody) dostarcza gigantycznych ilości energii. Trzydzieści ton helu – 3 może pokryć roczne zapotrzebowanie energetyczne USA. Problem jest taki że na Ziemi jego zasoby to… kilka kilogramów, tymczasem na Księżycu według szacunków, są złoża zawierające 100.000 – 200.000 ton tego pierwiastka, co wystarczy na zaspokojenie obecnych potrzeb energetycznych naszej planety na 500 do 1000 lat. To tylko część możliwości jakie otwiera eksploracja Kosmosu.

Jak się wydaje najlepiej zrozumieli to Amerykanie którzy wyraźnie uchylili drzwi dla kapitału prywatnego – w przeciwieństwie do Rosji i Chin ciągle opierających przemysł kosmiczny na wszechobecności Państwa. Szansę na technologiczny awans w kosmicznym interesie widzą nie tylko kosmiczne potęgi. Przykładem tego jest choćby koncepcja budowy polsko – ukraińskiej rakiety nośnej dla niewielkich, kilkusetkilogramowych ładunków.

Ukraina dysponuje doświadczeniem w budowie silników rakietowych wykorzystywanych choćby w europejskich rakietach Vega. W Polsce prężnie rozwijają się firmy tworzące rozwiązania elektroniczne i oprogramowanie dla satelitów takiej jak Creotech Instruments, GMV Poland czy Blue Dot Solutions. Ten ostatni 9 kwietnia 2016 r. został finalistą Disrupt Space w Bremie dla startupów z branży kosmicznej, wyprzedzając 20 wyselekcjonowanych firm z całego świata.

„Nieziemski” biznes to nowy potężny sektor gospodarczy o nieograniczonych możliwościach, będący wielką szansą na rozwój, szansą której nie można stracić. „Dobrze urodzić się na Ziemi a umrzeć na Marsie”- powiedział Elon Musk prezes Space X, zapowiadając wyprawę na Marsa i ząłożenie tam kolonii już w przyszłej dekadzie. A on, nie lubi rzucać słów na wiatr…