North_Korea_Theater_Missile_Threats

Arsenał Korei Północnej. Zasięg pocisków z głowicami jądrowymi.

Dobrze, że powszechnie sądzi się, iż zły układ z Iranem spowoduje rozprzestrzenienie broni jądrowej w regionie. Arabia Saudyjska wcale nie ukrywa, że kupi broń atomową (lub sprzęt do jej produkcji) jeśli układ potwierdzi iż Iran jest mocarstwem nuklearnym. A jeśli Arabia Saudyjska zdobędzie tę broń to zaraz potem będą ją posiadać także Egipt i Turcja. Jednak jak zauważyli moi koledzy z American Enterprise Institute Dan Blumenthal i Ed Linczer konsekwencje zezwolenia Iranowi na zdobycie broni jądrowej sięgną daleko poza region. Zaglądając do kuli kryształowej by się dowiedzieć co wydarzy się po zawarciu układu z Iranem można zobaczyć dziś Koreę Północną. Korea Północna prowadzi już taką grę zwracając na siebie uwagę kiedy tylko czuje się ignorowana i marginalizowana. Układ z Iranem już teraz wygląda na bardziej szczodry od zaproponowanego dwadzieścia lat temu przez administrację Clintona reżimowi w Phenianie, dlatego Korea Północna oczywiście zacznie demonstrować swoją siłę militarna aby uzyskać jeszcze niższą cenę od tej niemądrze zaproponowanej przez Clintona.

Pytanie czy USA będzie w stanie ponieść takie koszty. Przecież “zwrot w kierunku Azji” Obamy okazał się być jedynie retoryką, bo nawet w czasie prezydentury Cartera na Pacyfiku stacjonował więcej okrętów U.S. Navy, niż dziś jest w całym amerykańskim arsenale. I chociaż Iran na razie tylko teoretycznie ma wystarczający potencjał, by zmieść Izrael z powierzchni ziemi, to stolica Korei Południowej, Seul, znajduje się na linia ognia artylerii Korei Północnej.

Sekretarz Stanu John Kerry świętuje porozumienie żeby zawrzeć porozumienie. Jednak jeśli to jest jedyna miara, którą ocenia stan bezpieczeństwa narodowego, to w takim wypadku odniesie sukces. Jednak jeśli stawia sobie za cel powstrzymanie Iranu przed zdobyciem broni jądrowej i zapewnienie bezpieczeństwa światu to już poniósł porażkę. I to jest beznadziejna porażka.