Jan Paweł II i Ronald Reagan uważali, że kluczową kwestią jest upowszechnienie dostępu do kapitału

W erze kryzysu problemy społeczne stają się jeszcze bardziej widoczne. Dlaczego? Bo ubożeją gospodarstwa domowe, a firmy robią wszystko by utrzymać zyski (obiecane w czasach prosperity) traktując pracowników jak zużyte maszyny. A to planiści, menadżerowie pierwsi powinni dostać wypowiedzenia ponieważ nieodpowiedzialnie zwiększyli zatrudnienie powodując poważne skutki społeczne

Widać wyraźnie, że prywatny sektor, tak zwani pracodawcy, nie potrafią, a może też i nie chcą, zaradzić kryzysowi. Swiadczy o tym fala zwolnień w ramach tak zwanych oszczędności.

Jeszcze bardziej widać więc problemy służby zdrowia i innych dziedzin tak zwanej sfery budżetowej. Jednak pieniędzy nie powinno się szukać w Skarbie Państwa. A przynajmniej nie przede wszystkim. Dlaczego? Państwo niczego nie produkuje. I nie jest źródłem bogactwa. Państwo może i powinno stworzyć warunki do rozwoju ekonomicznego – zapewnić wolny rynek. 

W jaki sposób? Wydaje się, że jedyna drogą wyjścia z obecnego kryzysu jest przemyślenie i opracowanie rozwiązań, które obficie korzystałyby z myśli Louisa Kelso: prawdziwej Reaganomiki.

Pełne opracowanie ekonomistów, przygotowane na prośbę prezydenta Ronalda Reagana, trafiło do liderów Solidarności. Do dalszych prac w tym kierunku, to znaczy nie  godzenia się z obecną formą monopolistycznego kapitalizmu, zachęcał także Jan Paweł II.

 

 

W dziejach świata bogaci i potężni posiadali środki produkcji bogactwa. Gdy źródłem bogactwa była ziemia i ludzie, wówczas bogata część społeczeństwa była ich posiadaczami.

Dziś źródłem produkcji znacznej części bogactwa są ziemia i technologia. W szczególności technologie takie jak maszyny, roboty, linie produkcyjne i zaawansowane systemy informacyjne zastępują człowieka i zagrażają dochodowi jego rodziny.

A kim są dziś bogaci i potężni? Ci, którzy są właścicielami ziemi i technologii (kapitału produkcyjnego).

Na czym więc polega problem?

Za mało jest osób, które są właścicielami bogactwa przynoszącego dochód (kapitał) i za dużo nie posiada niczego. Dług wielu osób jest wyższy od tego co posiadają.

Dlaczego tak wielu obywateli jest bezsilnych?

Jeśli czujesz się ekonomicznie zagrożony lub bezsilny to pamiętaj, że nie jesteś sam. W rzeczywistości jesteś ekonomicznie zagrożony jeśli nie posiadasz niczego – swojej prywatnej własności – ani ziemi ani technologii, które dziś stanowią źródło większej części bogactwa.

Władza ekonomiczna łączy się z władzą polityczna. Pochodzi z własności (praw i potęgi własności) i środków do zdobycia własności. We współczesnej gospodarce XXI wieku najbardziej znaczące formy własności to zaawansowane technologie i nieruchomości komercyjne.

Kiedy skoncencentrowana jest własność wówczas władza także jest skoncentrowana. Dlatego właśnie niewielka grupa ma tak wielką władzę, a większość czuje się niemal bezsilna. W ciągu ostatnich 1000 lat siła produkcyjna pojedynczego robotnika wzrosła nieznacznie. Biedni i ci, którzy nie posiadają własności mogą tylko wypracować niewysoki dochód ze swojej pracy.

Niektórzy jednak korzystają z zysków, które przynosi im praca technologii poprzez udziały przedsiębiorstw, które wykorzystują te technologie. Oni właśnie stają się bogaci i potężni ponieważ są właścicielami źródła produkcji (kapitału) bogactwa.

W warunkach sprawiedliwej i demokratycznej gospodarki każdy powinien mieć równą szansę i równy dostęp do środków, które pozwoliłyby mu stać się właścicielem udziałów w przedsiębiorstwach, które wykorzystują zaawansowane technologie. Gospodarka amerykańska, na przykład, powinna znieść sztuczne podatkowe bariery i ograniczenia do kredytu by pomóc każdemu Amerykaninowi stać właścicielem amerykańskiego przemysłu. Każda rodzina wówczas powinna wówczas posiadać dochód z pracy i dochód z kapitału, którego każdy członek rodziny byłby właścicielem.

W jaki sposób każdy obywatel mógłby uzyskać dostęp do kapitału?

Dzisiaj wielu konsumentów, nawet biedni, może kupić samochody, telewizory, domy etc korzystając z kredytu konsumenckiego. Jednak te towary nie stanowią własności, która przynosi dochody. One mogą jeszcze bardziej osłabić ekonomiczną sytuację pożyczkobiorcy.

W międzyczasie co roku Ameryka zwiększa swój dług o około 2 T wartości produktywnych aktywów zarówno w sektorze prywatnym jak i publicznym czyli około 7 tys dol. na głowę. Sposób finansowania tych nowych aktywów nie przymnaża właścicieli i nie zawęża przepaści pomiędzy posiadaczami a tymi, którzy nie mają nic.

Istnieje jednak alternatywa, która wykracza poza tradycyjny podział na kapitalizm i socjalizm. To “sprawiedliwa trzecia droga”, prawdziwa gospodarka wolno-rynkowa, generująca zyski prywatnego sektora – ale sprawiająca, że zysk z posiadanej własności trafia systematycznie do każdego pojedynczego obywatela.

Każdy mógłby stać się właścicielem mając dostęp do spłacalnego kredytu kapitałowego z zysku (przed opodatkowaniem) jaki przyniósłby ten kapitał. Nie trzeba byłoby odbierać niczego dotychczasowym właścicielom..

Na czym polega ustawa o kapitale gospodarstwa domowego?

Ustawa o kapitale gospodarstwa domowego (The Capital Homestead Act) jest współczesną wersją ustawy Lincolna z 1862 roku, który oferował ziemię Amerykanom, którzy nie posiadali niczego. Ustawa Lincolna była jedną z najbardziej znaczących inicjatyw w dziejach gospodarki amerykańskiej. Stała się fundamentem, który pozwolił amerykańskiemu przemysłowi stać się potęgą światową. Niestety ziemia się wyczerpała. Większość Amerykanów nigdy nie miało możliwości stać się właścicielami i korzystać z dochodów przemysłu wykorzystującego wysokie technologie, który w przeciwieństwie do ziemi nie jest ograniczony.