Stara cywilizacja dysponuje wystarczającą siłą żeby udaremnić nowe podboje Islamofaszystów. Europa ma na koncie pasmo zwycięstw z wyznawcami boga spod znaku księżyca i miecza. Jednak czy i tym razem Europie uda się pokonać Islamofaszyzm, siły dążące do jej zniszczenia – także przy pomocy taktyki terroryzmu – zależy od jej gotowości do narzucenia Islamofaszystom atmosfery supremacji kultury zachodniej. Można i należy przy tym zachować wolność słowa i sumienia –  wartości, z których Europa nie ma prawa zrezygnować. Wszelkie zakazy w tym wypadku wywołają przeciwny skutek.

W piątek mieszkańcy Europy przekonali się raz jeszcze o okrucieństwie Islamofaszymu. Niemal równocześnie przeprowadzonych siedem zamachów w Paryżu miało zastraszyć i zdemoralizować Europejczyków. Od 2005 r. gdy bomby ukryte w plecakach spustoszyły pociąg londyńskiego metro ataki Islamofaszystów stają się coraz bardziej zuchwałe. Przekonani o swojej sile i wyższości szczególnie nad służbami specjalnymi państw Europy, i generalnie nad kulturą  zachodnią, przeprowadzają egzekucje w miejscach gdzie spotykają się duże grupy ludzi – na ulicach, klubach i samolotach. Dlaczego?

 

 

I.

Upadek żelaznej kurtyny zmienił nie tylko porządek polityczny w Europie, ale stał się początkiem budowy nowego porządku światowego. Mimo wielu nowych elementów tego układu fundament pozostaje ten sam. Jest nim Bliski Wschód.

Jego kształt polityczny jaki dotychczas był powszechnie znany – tyrani rządzący podporządkowanymi sobie narodami –  wziął swój początek w końcu osiemnastego wieku. Wtedy to rozpoczął się okres współczesności w dziejach tej części świata. Młody wówczas francuski generał Napoleon Bonaparte podbił Egipt i wprowadził rządy żelaznej ręki. Dla wyznawców Islamu fakt, że nieislamska, zewnętrzna siła może wprowadzić okupację niemal w sercu jej wspólnoty religijnej wywołał ogromny szok. Kilka lat później Egipt i jego sąsiedzi doznali jeszcze raz szoku gdy brytyjski admirał Horatio Nelson pokonał Napoleona i zmusił Francuzów do powrotu do kraju.

To były przełomowe wydarzenia w dziejach Bliskiego Wschodu, których rządy przeszły z rąk władców islamskich do polityków mocarstw europejskich. Od tej chwili narody islamskie i arabskie znalazły się pod kontrolą, czasem bezpośrednią a czasami pośrednią, Europy czy jak ją nazywali muzułmanie – chrześcijańskiej Europy. Jak przypomina jeden z najlepszych znawców Islamu i Bliskiego Wschodu prof. Bernard Lewis, to właśnie wtedy po raz pierwszy muzułmanie z Bliskiego Wschodu zaczęli posługiwać się terminem “Europa”.

Od tej chwili dominującą siłą w świecie Bliskiego Wschodu były wpływy zewnętrzne. Życiu mieszkańców tamtego regionu nadawały kształt decyzje i polityka zagranicznych mocarstw. Jedyna szansa na wybór pojawiała się gdy owe mocarstwa ze sobą rywalizowały. I to była dla nich też jedyna możliwość manewru politycznego – próby odniesienia jak największych korzyści z rywalizacji mocarstw. Działo się tak bez względu na to, czy były nimi Imperium Wielkiej Brytanii czy Francja przed II wojną światową czy też Związek Sowiecki albo Stany Zjednoczone w czasie Zimnej Wojny. Taka dynamika cechuje politykę państw Bliskiego Wschodu od XIX po XXI wiek.

Przez ponad dwa stulecia Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy i Rosja rywalizowały o wpływy na Bliskim Wschodzie. Wojny światowe dokonały zmian w podziale na Aliantów i państwa tzw. osi. Jeszcze bardziej wyrazistych kształtów nabrała owa rywalizacja w czasie Zimnej Wojny w starciu Związku Sowieckiego i państw satelickich ze Stanami Zjednoczonymi i sojusznikami. W tej rywalizacji państwa islamskie znajdujące się pod dominacją  kierowały się zawsze zasadą: “wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Stąd swój interes w sposób naturalny widziały w imperialnych, a następnie ideologicznych rywalach ich protektorów. Obrazuje to powstanie pro-nazistowskich, a następnie pro-sowieckich frakcji w czasie, gdy kontrolę na Bliskim Wschodem dzieliły, w większości, Wielka Brytania i Francja. Jednak w okresie Zimnej Wojny, gdy Bliski Wschód znalazł się niemal całkowicie pod kontrolą Związku Sowieckiego nie powstały tam grupy pro-wolnościowe czy pro-amerykańskie. Zmarły niedawno znawca historii sowietyzmu prof. Robert Conquest tłumaczył to faktem, iż Rosjanie prowadzili znacznie bardziej intensywną indoktrynację wśród narodów islamskich niż ich poprzednicy.

 

 

II.

Izrael, jedyne i wyjątkowe państwo żydowskie, było przez wiele dekad dla Europy i reszty świata zderzakiem, o które rozbijała się podsycana przez Moskwę nienawiść do Zachodu – chwilowo, na potrzeby polityczne, definiowanego jako USA i NATO.

Kiedy I Sekretarz Związku Sowieckiego rozkazał swoim marionetkom w krajach satelickich zacząć udawać demokrację i wolny rynek to w Moskwie zapadła też decyzja o nowym planie dla Bliskiego Wschodu. Trzeba pamiętać bowiem, że słowo pierwszego sekretarza było prawem (podobnie jak np. dziś w Chinach), któremu wszyscy musieli być posłuszni. Nieprzerwanie każdego sekretarza i partię  obowiązywał plan Lenina, którym był podbój świata – pokonanie Stanów Zjednoczonych, NATO i wprowadzenie komunizmu na całym świecie. W okresie Zimnej Wojny to Moskwa sprawowała kontrolę nad światem islamu (także np. przez terror władców saudyjskich, którzy otrzymywali pomoc, przede wszystkim wywiadowczą od USA by móc tłumić rewolty). Moskwa miała pełną kontrolę nad jednym z najkrwawszych tyranów Bliskiego Wschodu – Chomeinim.