image010

Zarażenia AIDS w grupach wiekowych w Rosji/Copyright: Federalne i Naukowe Centrum Monitoringu i Walki z AIDS, Ministerstwo Zdrowia Rosji

Rząd rosyjski przestał walczyć z epidemią HIV/AIDS. W efekcie co roku o 10 proc. wzrasta ilość nowych zachorowań – uważa szef Federalnego Centrum Prewencji i Zwalczania AIDS Wadim Pokrowski.

Pokrowski powiedział w wywiadzie dla tygodnika Nowaja Gazeta, że w zeszłym roku na AIDS zachorowało 90 tys Rosjan, a do końca tego zarażonych będzie 1 mln. Moskwa nie podejmuje żadnych działań by zaradzić temu horrorowi.

Lekarze specjaliści twierdzą, że najprawdopodobniej zarażonych jest siedem razy więcej. Pokrowski dodaje, że w ubiegłym roku 190 tys Rosjan zmarło na AIDS i z powodu komplikacji wywołanych tą chorobą.

Ponad połowa zaraziła się biorąc narkotyki, ale szczególnie niepokoi ilość tych, którzy zachorowali na tę chorobę w wyniku kontaktów heteroseksualnych. To znaczy, ze choroba przenosi się do grup, które dotąd nie były zagrożone.

Około 20 proc. chorych na AIDS w Rosji to narkomani – mówi Pokrowski. Rosyjski narkoman współżył średnio z 20 partnerami, a narkomanka, która zwykle pracuje jako prostytutka, mogła mieć ich “setki”. W rezultacie Rosjanie zarażają się pośrednio od swoich partnerów seksualnych, którzy spali z narkomanami.

Nowym zjawiskiem, na które napotykają specjaliści walczący z AIDS w Rosji jest rozprzestrzenianie się wirusa poprzez transfuzje krwi i “od matki do dziecka oraz od dziecka do dziecka w szpitalach.”

Według Pokrowskiego dzisiaj Rosja znajduje się o krok od tego typu epidemii (epidemii pokoleniowej), która dotknęła części subsaharyjskiej Afryki. Sformułowanie to stosuje się wtedy gdy ponad 1 proc. populacji jest zarażona lub “kiedy zarażonych jest ponad 1 proc. kobiet w ciąży.”

Ponad 1 proc. kobiet w ciąży choruje na AIDS w 15 regionach Rosji. W Samarze ilość takich przypadków jest prawie trzykrotnie wyższa.

Większe ryzyko zachorowania występuje wśród młodych ponieważ większość kobiet zaraza się droga seksualna, a mężczyźni najprawdopodobniej zachorują z powodu używania brudnych igieł do strzykawek. Według źródeł oficjalnych zarażonych AIDS jest 3 proc. mężczyzn w grupie wiekowej 30-35 lat i 2 proc. w grupie 25-30 oraz 30-40 lat.

To są jednak oficjalne dane – przypomina Pokrowski. Prawdziwe są przynajmniej dwa razy wyższe.

Specjalisci twierdza, ze wzrost ilości zarażonych na HIV wpływa na zwiększenie się stopy śmiertelności w Rosji. W 2013 okolo 20 tys osob zmarlo na te chorobe, a w ubieglym roku “okolo 25 tys.”. I Rosstat uwaza, ze w nadchodzacych latach smiertelnosc wskutek tej choroby bedzie wzrastac o 20 proc. rocznie.

Rząd może podjąć więcej działań w celu zapobiegania tej chorobie włącznie z upowszechnieniem stosowania środków ochronnych. Jednak cześć rosyjskiego rządu pod wpływem Kościoła Prawosławnego sprzeciwia się rozpowszechnianiu prezerwatyw. A na prowincji wielu lekarzy rezygnuje z diagnozowania i leczenia zarażonych na HIV mając nadzieje, że ich stan zdrowia poprawi się sam.

Leczenie tanieje ale nie jest panaceum – podkreśla Pokrowski. I dodaje, że na horyzoncie nie widać lekarstwa na AIDS.

Wielu Rosjan uważa, ze promocja wartości tradycyjnych wystarczy żeby powstrzymać rozprzestrzenianie się AIDS. Ale to jest nonsens. Z jednej strony wielu nadal będzie postępować tak jak zechce bez względu na to co im się powie, a z drugiej, w Rosji, według oficjalnych danych, jest milion pracowników świadczących usługi seksualne i od 5-10 razy więcej ich klientów.

Urzędnicy miejscy Moskwy zaatakowali Pokrowskiego za to, że podał dane statystyczne o zachorowaniach do publicznej wiadomości. Został nazwany “obcym agentem”. Mieli mu za złe, ze ujawnił iż urząd miasta zaniżył dane dotyczących zarażonych AIDS uwzględniając tylko tych, którzy mają status “stałego mieszkańca” Moskwy, pomijając wszystkich innych.

Rosyjska służba zdrowia osiagala pewien postęp w zwalczaniu AIDS do 2011 r. A później, jak twierdzi Pokrowski, “państwo zdystansowało się od problemu”. Rozwiązana została rządowa komisja ds walki z AIDS. A rząd stwierdził, że najlepszym sposobem walki z chorobą jest moralne pouczenie.

Ekspert podsumowuje, że nie trzeba było długo czekać na tragiczny rezultat takiej decyzji.