David Stockman, były dyrektor ds budżetu w administracji Ronalda Reagana/Foto: Courtesy of Fox Business

 

Gospodarka światowa zbliża się do wielkiego zderzenia, które nastapi jeszcze przed końcem tego roku – uważa były dyrektor Office of Management and Budget w administracji prezydenta Ronalda Reagana. Stockman udzielił wywiadu w prestiżowym programie nt gospodarcze Toma Sullivana.

Zdaniem ekonomisty amerykański sektor prywatny znajduje się w bardzo złym stanie. I gdy nastąpi tąpnięcie gospodarcze wówczas kolejny kryzys będzie dużo głębszy.

Kilka miesięcy wcześniej Stockman w rozmowie z Tylerem Durdenem przedstawił szczegółowo sytuację kilku banków europejskich. BNP-Paribas: 2,5 biliona kredytu z pokryciem 80 mld kapitału (TCE) czyli inaczej mówiac jest to lewarowanie 31 krotne (tylko 29 procent pokrycia). A największe banki amerykańskie jak JPM mają 50 proc. Trzem największym bankom francuskim brakuje około 6 bln a w PKB Francji wynosi 2,2 bln dol. A niemieckie banki są w takiej samej złej kondycji jak francuskie. Deutsche Bank jest lewarowany w stosunku 60:1 na bazie TCE. DB posiada 2,5 biliona zobowiązań bez pokrycia w kapitale. 

Ekonomista namawia by rząd ograniczył się do uporządkowania finansów publicznych i nie zajmował się tworzeniem miejsc pracy. By zszedł z drogi biznesowi prywatnemu i pozwolił mu się odbudować.

Jednak krytycy Stockmana wskazują, że ekonomista często się mylił. Jego kolega z administracji rządowej Wiliam Niskanen podkreśla, że Stockman początkowo był przekonany do słuszności krzywej Laffera. Krzywa ma ilustracjować prawo, które mówi iż wzrost dochodu budzetowych z podatków towarzyszy niskiej stopie podatkowej. Następnie, jak podkreśla Niskanen, Stockman zmienił swój pogląd na bardzo dziwny. Twierdził bowiem, że to prawo, ilustrowane krzywą Laffera, może zadziałać tylko w warunkach zerowej inflacji. I, jak dodaje Niskanen, były szef ds budżetu w administracji Reagana znacznie przeszacował znaczenie wpływu krótkoterminowych skutków gospodarczych na deficyt. Uważał, że deficyt wpłynie na wzrost inflacji. Ale po ostrym spadku inflacji w 1982 Stockman ponownie zmienił swój pogląd wyrażając przekonanie, że deficyt utrudni wychodzenie z recesji.

Jednak zarówno jego przeciwnicy jak i zwolennicy podkreślają, że miał rację ostrzegając już w latach 80 ubiegłego stulecia przed nadmiernym wzrostem wydatków publicznych. I miał także rację namawiając administrację Reagana do zreformowania systemu opieki zdrowotnej i społecznej (Healthcare, Medicare i Social Security).

 

(Pełny wywiad Toma Sullivana z Davidem Stockmanem zamieściliśmy także na stronie Facebook Ofensywy Wolności. Programu radiowego Toma Sullivana można słuchać za pośrednictwem internetowej strony Fox News Radio ).

 

 

 

 

Oto tłumaczenie fragmentu (courtesy of Fox Business):

Europa jest bardzo złej formie. W największych krajach Europy istnieje zagrożenie recesją z podwójnym dnem. Co stanie się z naszą gospodarką? Co się stanie gdy Grecja powie: Do widzenia. Co będzie, nie jeśli a kiedy recesja zacznie się rozpstrzeniać w całej Europie?

Myśle, że to z góry przesądzony wynik: Europa znajduje się już  w stanie recesji. Sytuacja będzie tylko się pogarszać. Ich problem fiskalny jest nawet dużo głębszy i trudniejszy do rozwiązania niż nasz. W tych olbrzymich państwa opiekuńczych jest starzejąca się populacja. Ich podatki są już bardzo wysokie. Nie ma żadnej woli politycznej by zastosować ostrzejsze środki. Dlatego te kryzysy powtarzają się miesiąc po miesiącu. I rozprzestrzeniają z jednego państwa na drugie. To wszystko uderzy w gospodarkę europejską. Banki europejskie są w bardzo złym stanie. Większość z nich to gigantyczne, niewypłacalne świnki skarbonki nafaszerowane długiem ich rządów. To wszystko się wymknie spod kontroli i wpłynie na stan gospodarki europejskiej, amerykańskiej i rynki finansowe. Chiny właśnie są w trakcie twardego lądowania. W wyniku tego właśnie mamy boom na surowce naturalne, który bardzo szybko zacznie się kończyć. U nas będzie potrójna fiskalna katastrofa kiedy wszystko się przeterminuje [tzw. obniżki podatków Busha – red. ] i natrafimy na ograniczenie wydatków budżetowych. Cała światowa gospodarka zmierza ku wielkiemu zderzeniu, przemieszczeń, które będą miały miejsce przed końcem tego roku.

Co to wszystko oznacza dla widzów?

Trzeba być bardzo konserwatywnym i ostrożnym. Nie wydawaj jeśli naprawdę nie potrzebujesz. Spróbuj chronić swoje zasoby finansowe. Uciekaj z giełdy. Bo to jest niebezpieczne kasyno, które w każdej chwili może eksplodować. Nie ma żadnego powodu by posiadać długoterminowe obligacje rządowe.

To dokonywałby pan inwestycji trwałych?

Srodki trzeba trzymać w gotówce. Sztuka polega dziś na zachowaniu kapitału. A nie zarabianiu na nim. Każda próba zarobku wiąże się ze stratami dla inwestora. Fed całkowicie rozbił rynek finansowy. Wszystko znajduje się na krawędzi wytrzymałości. I dochodzimy do momentu kryzysu jaki mieliśmy 12 września 2008.

Widziałem pewien raport, którego autorzy twierdzą, że kryzys 2008 roku to była tylko rozgrzewka…

Zgadzam się. Bo nie rozwiązaliśmy żadnego z tych ukrytych problemów, które przyczyniły się do tamtego załamania finansowego. Twierdzimy, że sektor prywatny zdążył odzyskać płynność? Nie bardzo. Zadłużenie gospodarstw domowych sięgało nawet 99 proc PKB w 2008. I bylo najwyższe w dziejach. Obecnie znajduje się na poziomie 93, a historyczna norma wynosi 40 procent PKB. Oto jak głeboko się zadłużyliśmy w ciągu ostatnich 25 lat. A sektor biznesu zwiększył znacząco zadłużenie, które wynosi bilion w zobowiązaniach. I 2,5 biliona w gotówce. A analitycy Wall Street chcieliby żebyśmy ignorowali to potężne zadłużenie. W tej chwili problem wydaje się być pod kontrolą bo stopy procentowe wynoszą dziś 0 punktów procentowych. Ale w chwili gdy wzrosną i gospodarka znowu pogrąży się w kryzysie to pojawi się potężny problem zadłużenia biznesu.