Założyciele al-Kaidy. Osama bin Laden (1957-2011) i Ayman al-Zawahiri (63) /Wikimedia Commons

Szefowa seneckiej komisji ds. wywiadu Dianne Feinstein mogłaby uniknąć wstydu, który niechybnie ją czeka po ukazaniu się jej stronniczego raportu kosztującego amerykańskiego podatnika 40 mln dol., jeśliby w ostatniej chwili wykreśliłaby z jego tekstu twierdzenie, że przesłuchania CIA nie przyniosły żadnych wartościowych rezultatów. Oto w ubiegły weekend pakistańskie siły zbrojne zabiły Adnana el Shukrijumaha, który był najwyższym dowódców ds operacyjnych Al-Kaidy. Terrorystę, o którym służby specjalne dowiedziały się dzięki przesłuchaniu dwóch prominentnych członków al-Kaidy.

W ubiegłą sobotę Washington Post poinformował, że “w 2003 r. FBI wszczęło poszukiwanie Shukrimujaha na cały świecie i wyznaczyło nagrodę 5 mln dol. za informacje, które pomogłyby w jego ujęciu. Władze Stanów Zjednoczonych traktowały go jako ‘bezpośrednie zagrożenie dla obywateli USA'”.

A skąd FBI wiedziało po pierwsze o istnieniu Shukrijumaha oraz iż stanowi “bezpośrednie zagrożenie” dla Stanów Zjednoczonych? Odpowiedź brzmi: dzięki przesłuchaniom CIA.

CIA schywytało  28 marca 2002 r.  pierwszego prominentnego terrorystę al-Kaidy. Był to Zayn al-Abid Muhammed Hussein, znany bardziej jako Abu Zubaida. Akcję przeprowadzono o świcie na terenie Faisalabadu w Pakistanie. Poważnie rannego terrorystę CIA zabrało do najbliższego “tajnego więzienia”. Gdy wracał do zdrowia przekazał  w czasie wstępnego przesłuchania śledczym CIA informacje, które jak sądził, były już znane amerykańskiemu wywiadowi. Im więcej nabierał sił tym bardziej bezczelnie i pokrętnie odpowiadał na pytania. W końcu oświadczył, że żywi nienawiść wobec Stanów Zjednoczonych i nie będzie już wiecej rozmawiał. Dlatego śledztwo przejęło CIA i zastosowało najpierw formę zmodyfykiwanych technik przesłuchań, których elementem było przetrzymywanie więźnia nago w niskiej temperaturze i uniemożliwienie mu snu. Wskutek takiej presji Abu Zubaida przekazał informację o terroryście o pseudonimie “Abdullah al-Muhajir” wymieniając jego latynoskie imię i dodając, że jest obywatelem Stanów Zjednoczonych.

Ostatecznie służby specjalne aresztowały terrorystę Jose Padilla właśnie dzięki informacjom od Abu Zubaidy. Zasługę za schwytanie Padilli próbował przypisać sobie agent FBI Ali Soufan jednak inspektor generalny Departamentu Sprawiedliwości stwierdził, że partner Soufana czyli “Agent Gibson” potwierdził, że to Abu Zubaida “wydał” Padillę “w czasie przesłuchań prowadzonych przez śledczych CIA”. Padilla odbył szkolenie razem z innym terrorystą pseudonim “Jafar al-Tayyar” lub “Pilot Jafar” w obozie al-Kaidy w Kandaharze . Padilla i “Jafar” uczyli się jak posługiwać się materiałami wybuchowymi oraz technik wysadzania w powietrze wysokich budynków. Sledczy CIA zapytali Abu Zubaida w maju 2002 r kto, z al-Kaidy, będzie dowodził następnym atakiem na Stany Zjednoczone. Zubaida odpowiedział: “Jafar”. Jednak CIA wciaż nie znało jego prawdziwego nazwiska.

W marcu 2003 r. specjalny oddział CIA schwytał Khalida Sheika Mohammeda znanego jako KSM. Po aresztowaniu KSM prowokował i stanowczo odmawiał wyjawienia jakichkolwiek informacji na temat ataków pogardliwie mówiąc: “wkrótce się dowiecie”. Jednak wskutek zmodyfikowanych przesłuchań, włącznie z podtapianiem, KSM w końcu zaczął mówić. Powiedział śledczym, że al-Kaida przygotowała zamachy na USA oraz cele na terenie państw Zachodu. Narysował schemat organizacyjny organizacji, poinformował o sposobach finansowania, komunikacji i logistyce. Ujawnił też drogi, którymi poruszali się kurierzy al-Kaidy i ich kryjówki. A także zidentyfikował głosy przechwycone urządzeniami podsłuchowymi i pomógł oficerom CIA w zrozumieniu dokumentacji i danych zgromadzonych na dyskach zabranych w czasie akcji antyterrorystycznych. KSM przekazał też listę nazwisk najwyższych dowódców al-Kaidy.

Trzy tygodnie po aresztowaniu KSM ujawnił tożsamość “Pilota Jafara”, jednego z wysokich dowódców al-Kaidy, który nazywał się Adnan el Shukrijumah. Dzięki tej informacji FBI wydało nakaz “ciągłego poszukiwania” Shukrijumaha. Gdy ta informacja trafiła do publicznej wiadomości, media określiły Shukrijumaha jako “następnego Mohammeda Atta” ponieważ od kilkunastu lat mieszkał w Stanach Zjednoczonych, i jak sądzono, “miał zostać szefem nowej komórki terrorystycznej, której celem było zaatakowanie USA”. I te wszystkie informacje stały się dostępne dzięki temu, że KSM ujawnił jego prawdziwą tożsamość.

Alarm i wszczęte akcje poszukiwawcze po przekazaniu informacji przez KSM niewątpliwie uniemożliwiły przeprowadzenie kolejnych zaplanowanych przez niego ataków. Agent służb specjalnych powiedział wtedy tygodnikowi U.S. News & World Report, że informacje od KSM odegrały kluczową rolę w ustaleniu tożsamości Shukrijumaha: “Trudno przecenić ile pomógł nam KSM”.

Oczywiście upłynęło już wiele lat od kiedy śledczy CIA wycisnęłi z Zubaidy i KSM te wstępne informacje. A potem miało miejsce o wiele więcej operacji wywiadu, które pozwoliły wytropić Shukrijumaha. Jednak to przesłuchania CIA, włącznie z podtapianiem, sprawiły iż agencja wywiadowcza mogła go zidentyfikować i namierzyć.