Libya boats

Nielegalni emigranci na M. Śródziemnym/Photo: iafrica.tv file /Copyright: Public

Wzrasta coraz bardziej ilość niepokojących informacji na temat emigrantów, którzy toną w Morzu  Śródziemnym próbując dostać się do wybrzeża południowej Europy. Krytycy liberalni natychmiast orzekli, że winę za tę tragedię ponoszą państwa europejskie, które świadomie ograniczyły ilość akcji poszukiwawczych i ratunkowych. Jednak tak naprawdę za to, że dochodzi do coraz więcej utonięć odpowiedzialni są zarówno emigranci decydujący się na niebezpieczną podróż, jak też państwa europejskie, które ich przed nią nie powstrzymują.

Większość potencjalnych nielegalnych emigrantów przyjeżdża z Afryki, a część z Bliskiego Wschodu. Udają się w podróż morską z wybrzeży Libii próbując dotrzeć do kontynentu europejskiego gdzie jak się spodziewają (i mają rację) wykorzystają otwarte granice w Unii Europejskiej i swobodnie przejadą przez kontynent. Po dotarciu do Europy wybiorą państwo, od którego mogą stosunkowo łatwo otrzymać azyl i zakwaterowanie wraz z zasiłkiem do chwili uzyskania przez nich pracy – w ramach polityki emigracyjnej. Najczęściej, pod tym względem, wybierają Szwecję i Niemcy.

[signinlocker id=”4938″]

W Europie znacząco wzrasta grupa przeciwników powiększania emigracji ze względu na niepewną przyszłość tempa wzrostu gospodarczego i napięcia społeczne będące wynikiem nieudanej polityki multikulturalizmu. Lewica naturalnie przedstawia każdego kto próbuje nielegalnie dostać się do Europy jak ofiarę i mającego pełne prawa uchodźcę besztając przy tym opinię publiczną za rzekomą nieżyczliwość. Rzeczywiście także wiele grup po prawej stronie nie chce przyznać, że mnóstwo tych osób   kieruje się własnym interesem finansowym – co oczywiście jest zrozumiałe. W tej sytuacji nie ma jednak powodu żeby ci, którzy łamią prawo i siłą chcą dostać się do Europy mieli mieć więcej praw niż ktokolwiek inny na świecie komu spodobałby się taki pomysł.

Europejczycy mają prawo zadać podstawowe pytania dotyczące kim są ci imigranci. Jedna z tragicznych relacji o utonięciach wyróżnia się i wzbudza szczególne zaniepokojenie. W ubiegłym tygodniu utopiło się dwunastu chrześcijan – jednak nie z powodu zatonięcia łodzi, ale dlatego, że współpasażerowie Muzułmanie wyrzucili ich za burtę bo nie modlili się do Allaha.

To bardzo ważna relacja nie tylko dlatego, że podważa spojrzenie na emigrantów, które chcą narzucić europejscy liberałowie (socjaliści) ale ponieważ wbudza poważne pytania dotyczące tożsamości tych ludzi. Jeśli Muzułmanie na statku byli gotowi zrobić to swoim współtowarzyszom podróży, chrześcijańskim emigrantom, to czego możemy się spodziewać po ich postawie wobec chrześcijańskich społeczeństw?

Europa już przeżywa poważne problemy związane z tą grupą muzułmańskiej społeczności emigrantów, którzy się nie zasymilowali. Czy należy wymagać od Europejczyków przyjęcia więcej nietolerancyjnych przeciwników ich rodzimej kultury? Część z tych osób rzeczywiście wywodzi się z części świata ogarniętych konfliktami i przemocą, ale nikomu nie pomoże jeśli ten konflikt przywiozą ze sobą. Zdaje się, że lobbiści stojący po stronie emigrantów oczekują, że Europejczycy okażą samobójcze współczucie i nie będą zadawać żadnych pytań odnośnie konsekwencji jakie ta masowa emigracja spowoduje w ich własnych społecznościach.

Co jest nieuchronne lewica każdego kto wyrazi niepokój związany z narastającą falą nielegalnej imigracji określa zwolennikiem tonięcia emigrantów.  Jednak europejskie rządy mają powód do ponownego rozważenia strategii operacji poszukiwawczych i ratunkowych bez względu na to, czy zgadzają się z tym prawicowe ugrupowania, czy też nie.  Przemytnicy ludzi zdali sobie sprawę, że mogą porzucić emigrantów na brzegu, bo przyjdzie po nich włoska straż przybrzeżna. W niektórych przypadkach przemytnicy wysyłali łodzie z zatankowaną połową paliwa w zbiorniku po to żeby na morzu wysłać sygnał radiowy po pomoc do straży przybrzeżnej. I w ten sposób połowę roboty przemytniczej wykonywały za nich władze państw europejskich.  Przy tym opłacalność procederu wzrastała równocześnie niwelując ryzyko niepowodzenia.

Z perspektywy rządów europejskich jedynym rozwiązaniem jest deportacja tych, którzy chcą dostać się do Europy poprzez złamanie prawa, ponieważ pozostawienia emigrantów własnemu losowi nie można zaakceptować. W ten sposób uratuje się życie ponieważ obecnie panuje chęć podjęcia ryzyka pokonania niebezpiecznych wód w zamian za szansę rozpoczęcia nowego życia w Europie. Mniej osób zdecyduje się wybrać w podróż jeśli będzie wiadomo jaki będzie czekał ich los – kilka tygodni w miejscu zatrzymania i szybki powrót na brzeg, z którego się wyprawili w ten rejs. Jeśli Europa nie zdecyduje się na takie rozwiązanie to może równie dobrze zrezygnować z wszystkich pretensji związanych z limitem emigracji i kontrolą granic ponieważ właściwie praktycznie zgodzi się na otwarte granice. Być może właśnie tego sobie życzą liberalne prawicowe ugrupowania.

[/signinlocker]