Budowa drogi na wsi w środkowych Chinach / Foto Samuel Vigier

W listopadzie Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ogłosił iż według obliczeń analityków metodą PPP (purchasing power parity) PKB Chin w 2014 r. będzie wyższe niż 17,4 bln w USA i wyniesie 17,6 bln dolarów.

Autorzy opublikowanego w Chinach komentarza do tej prognozy twierdzą, że nie jest nawet “zbliżona do rzeczywiści”. Media chińskie publikują konkluzję raportu MFW poprzedzając je tytułem: “Choć Chińska gospodarka otrzymała tytuł “numer jeden” to chińskie PKB na głowę dzieli do amerykańskiego 50 lat”. Chińscy komentatorzy podkreślają, że starają się wyjaśnić “nieporozumienie”.

Chiny nie chcą przyjąć tytułu gospodarki numer jeden na świecie bo doskonale znają swoją sytuację.

Bank Światowy opublikował 30 kwietnia 2014 r raport, w którym analitycy przewidywali, że Chiny staną się światową potęgą gospodarczą. Jednakże i wówczas chiński rząd stanowczo stwierdził, że nie może przyjąć tytułu lidera.

Odrzucenie przez Pekin tytułu “gospodarki nr 1” wskazuje na to, że doskonale zdaje sobie sprawę z głębokiego zafałszowania swoich danych statystycznych.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż PKB nie jest wskaźnikiem siły gospodarczej:

1. choć całkowite PKB może być wysokie to PKB na głowę w Chinach jest niskie;

2. ogromne różnice dochodów biednych i bogatych powodują także zróżnicowanie nawyków i potrzeb konsumpcyjnych oraz mają negatywny wpływ na popyt wewnętrznych, który jest główną siłą rozwoju gospodarki;

3. głównym fundamentem wspierającym zrównoważony rozwój są surowce naturalne, o które Chiny muszą zdobywać ze źródeł zewnętrznych.

 

życie w ubóstwie

W 2013 r. PKB 16 gospodarek przekroczyło wartość 1 bln dol. USA były liderem gospodark światowej – PKB sięgnęło poziomu 16,19 bln dol. Chiny zajęły drugie miejsce z PKB o wartości 9 bln, a Japonia przesunęła się na trzecie z produktem o wartości 5,99 bln dol.

W przeliczeniu PKB na głowę Stany Zjednoczone zajęły 11 z 51248 dol, a Chiny 86 miejsce z 6629 dol na osobę.

Podobnie jak PKB nie świadczy o sile gospodarki, również PKB na głowę nie przedstawia rzeczywistości związanej z dochodami większości Chińczyków. Dlaczego? W Chinach mniejszość czerpie największe korzyści z gospodarki.

W lipcu tego roku analitycy Instytutu Nauk Społecznych przy Uniwersytecie w Pekinie opublikowali badania “2014 Report on the Development of People’s Livelihood in China”. Jak wskazali, w 2012 r. indeks Gini (wskaźnik pomiaru nierówności, w którym zero oznacza doskonałą równość, a jeden nierówność) dla aktywów netto chińskich gospodarstw domowych wyniósł 0,73.

Jeden procent chińskich rodzin posiada około 1/3 wszystkich aktywów Chin, a 25 procent posiada zaledwie około 1 procent aktywów tego kraju.

Również inny zestaw danych potwierdza iż w Chinach występuje nadmierna koncentracja bogactwa. Analitycy prestiżowego instytutu Wealth-X w Singapurze stwierdzili w raporcie “Wealth-X and UBS Billionaire Census 2014″, że 152 osoby w Chinach kontrolują aktywa netto tego państwa o wartości 1 mld dol.

Rzeczywistość jest jeszcze bardziej tragiczna: ta prawda, de facto ekstremalna sytuacja, dotyczy miliarderów, podczas gdy po drugiej stronie znajduje się 200 mln zubożonych obywateli, którzy wydają 1 dol dziennie i 486 mln innych, których wydatki nie przekraczają 2 dol na dzień.

 

486 milionów Chińczyków wydaje mniej niż 2 dol. dziennie

 

 

Autorzy raportu z Uniwersytetu w Pekinie podzielili nawyki konsumpcyjne Chińczyków na pięć kategorii: biednych i chorych, mrówczą, ślimaczą, stabilną i bezpieczną oraz nakierowaną na przyjemność.

Analizując dystrybucję wydatków w Chinach analitycy dostrzegli, że większość konsumentów albo tłumi konsumpcję (kategoria mrówcza) lub stanowi obciążenie dla budżetu ze względu na konieczność wysokich wydatków związanych z opieką zdrowotną, edukacją czy mieszkalnictwem (kategoria ślimaka oraz biednych i chorych).

Tylko niewielką grupę wśród chińskich konsumentów stanowią gospodarstwa domowe usytuowane na wysokim poziomie stopy życiowej (konsumpcja, której celem jest przyjemność).

Na wsi i w mieście występują ogromne nierówności w dochodach. W mieście widoczna jest tendencja do wydawania pieniędzy na przyjemności bo sytuacja części gospodarstw domowych jest stabilna i bezpieczna. Natomiast na wsi wydatki większości gospodarstw należą do kategorii biednych i chorych.

 

Popyt wewnętrzny

Od dawna wzrost gospodarczy w Chinach opierał się na trojce: eksportu, inwestycji i popycie wewnętrznym.

Obecnie Chiny tracą status światowej fabryki. Poważnie ucierpiał eksport i choć czasem się odbija to jednak w okresie długoterminowym będzie malał.

Zródłem inwestycji są: rząd (włącznie z państwowymi przedsiebiorstwami), sektor prywatny i zagraniczni inwestorzy. Inwestycje państwowe zwalniają podobnie jak spada poziom inwestycji zagranicznych.