Inflacja zawsze i wszędzie jest fenomenem monetarnym — Milton Friedman

 

Solidus Cesarza Konstantyna / Photo Courtesy of Classical Numismatic Group, Inc.

Rządy chcą kontrolować systematyczną emisję pieniądza. Niektóre działania są bardziej skuteczne od innych. Przykładem ilustrującym mniej skuteczne działania jest próba zatrzymania społeczno-ekonomicznych zawirowań nękających gospodarkę Cesarstwa Rzymskiego, podjęta przez Dioklecjana (284-305 AD). Cesarz wprowadził kontrolę cen i obniżył wartość pieniądza, srebrnego denara, w obliczu najazdu barbarzyńców, niepokojów społecznych, spadku produkcji i wzrostu cen. Rezultatem tej polityki były niedobory, jeszcze szybszy wzrost cen, handel wymienny na szybko rozrastającym się czarnym rynku, a także niepokoje i bunty społeczne.

Następca Dioklecjana, imperator Konstantyn (306-337 p.n.e) słynny ze swojego nawrócenia na Chrześcijaństwo i  założenia miasta Konstantynopol był prawdopodobnie w najmniejszym stopniu swoim współczesnym znany z przeprowadzonej przez siebie reformy monetarnej.

Prowadził śmiałą politykę, porównywalną z tym co współcześnie nosi miano dyscypliny fiskalnej, a którą obrazuje zastąpienie zdewaluowanego denara złotą monetą nazwaną przez niego  solidus w ramach, prawdopodobnie jednej z najwcześniejszych, akcji public-relations. Ta waluta była tak solidna, że przetrwała 700 lat, najdłużej jak dotąd ze wszystkich walut.  Zbiory tych monet wciąż są znajdowane nawet w tak oddalonych miejscach od Rzymu jak Chiny.

Historia lubi się powtarzać. Rządy na całym świecie zastosowały politykę bardziej przypominającą działania Dioklecjana, a nie Konstantyna reagując na załamanie finansowe w latach 2008-2009 i chcąc wyjść z kryzysu.

Rządy potraktowały prowadzenie pewnych działań jako oczywistość w obliczu wielu wyzwań jakie powstały podczas globalnego finansowego i gospodarczego kryzysu i po wyczerpaniu bardziej tradycyjnych środków przez banki centralne, które spowodowały że stopy procentowe znalazły się na poziomie zerowym. Wszystkie te działania powodują ten sam skutek bez względu na to, czy nazywane są “łagodzeniem kredytowym”, “ilościowym łagodzeniem” czy “skręcaniem” – zwiększają podaż pieniądza w celu zwiększenia płynności, wskutek powszechnie znanego imperatywu paniki finansowego “kiedy wszyscy chcą posiadać cenne metale, które są najbardziej wygodnym sposobem realizowania lub ukrywania własności”.

Jeszcze bardziej komplikując księgowość, niektóre banki centralne, zwłaszcza Amerykańska Rezerwa Federalna prowadzi politykę bezpośredniej monetyzacji zadłużenia federalnego. Warto zauważyć, że monetyzacja zadłużenia nie jest wynikiem kryzysu lat 2008-2009 ale była praktykowana przez wiele lat w celu finansowania wydatki w ramach deficytu budżetowego. Zarówno przyczyną jak i reakcją na zagrożenie bankructwa, w obliczu którego znalazło się wiele państw, także Stany Zjednoczone, pozwala się rządom prowadzić politykę wydatkowania pieniędzy przekraczające ich możliwości budżetowe. Dokładnie tak, “piętrzący się dług publiczny skłoni rządy do monetyzacji deficytu i w rezultacie spowoduje poważną inflację”.

Tradycyjna metoda monetyzacji zadłużenia to dwustopniowy proces, w którym rządu finansują deficyt emitując nowe obligacje i sprzedając je inwestorom. Większość banków centralnych państw wysoko uprzemysłowionych nie może jednak bezpośrednio kupować obligacji. Banki centralne skupują jej od inwestorów zwiększając w ten sposób podaż pieniądza w gospodarce.

Amerykańska Rezerwa Federalna, Bank of England jak również Europejski Bank Centralny za pomocą ilościowego łagodzenia i pakietów stymulacyjnych próbują zwalczać kryzys – traktują je jako jeśli nie nie-inflacyjny to bardziej pożądany środek anti-dotum przeciwko możliwej deflacji. Jednakże, jak zauważył Prezes Banku Rezerwy Federalnej w Dallas Robert Fischer, Stany Zjednoczonej obecnie monetyzują swoje zadłużenie federalne za pomocą ilościowego łagodzenia. Inaczej mówiąc można nazywać psa kotem, ale i tak w rzeczywistości będzie nadal psem.

Pies w tym przypadku to ilościowe łagodzenie, które jest niekonwencjonalną dźwignią polityki monetarnej w ramach której bank centralny kupuje papiery wartościowe od instytucji finansowych, nie wyłączając banków, funduszy emerytalnych i innych podmiotów sektora prywatnego zamiast skupować lub sprzedawać obligacje rządowe. Prowadząc tę politykę bank centralny nie drukuje nowych banknotów. Ale płaci za te papiery wartościowe stworzonymi, nowymi pieniędzmi elektronicznymi, e-pieniądzem, i kredytuje nim konto sprzedawcy. Ilościowe łagodzenie może przeprowadzić tylko bank centralny, który ma kontrolę nad własną walutą. Dlatego członkowie strefy Euro nie mogą indywidualnie prowadzić polityki ilościowego łagodzenia tylko muszą polegać w tym zakresie na działaniach Europejskiego Banku Centralnego.

Fed posłużył się tym niekonwencjonalnym narzędziem polityki monetarnej pod koniec 2008 (początkowo nazywanym “łagodzenie kredytowe”) kiedy zaczął skupować kredyty hipoteczne wsparte ubezpieczeniami o wartości 600 miliardów i ponownie dwa lata później kiedy ogłosił program bezpośredniego skupu obligacji o wartości 600 miliardów dolarów (nazwany “Ilościowe łagodzenie 2” ). Choć rezultat tej polityki jest mieszany to jednak nie wyklucza sie kolejnej interwencji banku centralnego w formie “trzeciego ilosciowego łagodzenia”, jeśii nie dojdzie do długo oczekiwanej poprawy kondycji gospodarki.