Prezydent Obama ubiega się o reelekcję od 18 miesięcy. Jego sztab wyborczy i wspierające go organizację wydały już 770 milionów dolarów. Ale teraz, zaledwie dwa tygodnie przed wyborami nagle zdecydował się rozpocząć kampanię, której myślą przewodnią jest program drugiej kadencji:

Prezydent Obama, zmuszony do przedstawienia szczegółów swojego planu na drugą kadencję. we wtorek zaczął rozdawać błyszczący 20 stronicowy plan ogłoszonych już wcześniej działań w różnych dziedzinach od energii po edukację. 

Obama udostępnił broszurę “The New Economic Patriotism: A Plan for Jobs & Middle Class Security” (Nowy patriotyzm gospodarczy: plan stworzenia nowych miejsc pracy i bezpieczeństwa klasy średniej”) na spotkaniu wyborczym w Derlay Tennis Center w Delray na Florydzie. 

Prezydent, wice-prezydent Joe Biden i inne osoby zaangażowane w kampanię chcą rozdawać broszurę na spotkaniach wyborczych w kluczowych stanach podczas ostatnich dwóch tygodni kampanii przed wyborami 6 listopada. 

Sondaż Gallup przeprowadzony od 12 do 18.10.2012. Margines błędu +/- 2

To zabawne, że czołowi guru social media w sztabie Obamy sądzą, że broszura pomoże im w ostatnich dniach kampanii. Już za późno na zmianę myśli przewodniej kampanii, ale wyraźnie widać, że Obama zdał sobie sprawę, w ostatnich tygodniach, iż negatywna kampania mu się nie udała. Romney odparł wszystkie zarzuty z negatywnych reklam wyborczych podczas jednej debaty, po prostu otwierając usta i udawadniając, że jest rozsądny. Teraz sztab wyborczy Obamy zrozumiał, że musi przedstawić pozytywną alternatywę.

Ale ta nagła zmiana sprawia wrażenie desperacji, a czas, w którym to się dzieje sugeruje, że badania dostępne sztabowi nie wyglądają tak dobrze, jak twierdzi oficjalnie. Ten fakt może też wyjaśniać nadmiernie agresywną postawę Obamy w czasie poniedziałkowej debaty. Być może wiedział, że potrzebne mu było uderzenie, które zmieniłoby dynamikę kampanii.

 

Alana Goodman – dziennikarz. Jest zastępcą redaktora naczelnego “Commentary” online. Publikuje w “Examiner”, “Weekly Standard” i “Jewish Post”.