Dr Condoleeza Rice/ Courtesy of WEF

Dr Condoleeza Rice/ Courtesy of WEF

 

Nasilają się spekulacje w kręgach dziennikarzy w Waszyngtonie, jakoby gubernator Romney chciał wybrać na swojego kandydata na wiceprezydenta  Condoleezę Rice. Przemówienie dr Rice w czasie zbiórki pieniężnej na spotkaniu za zamkniętymi drzwiami w Park City odbiło się echem. Rice jest opanowana i elokwentna w przeciwieństwie do wiceprezydenta Joe Bidena, któremu często brakuje obu cech. Jej osoba także wzbogaca różnorodność kandydatów, nie tylko pod względem rasy czy płci, ale również jeśli chodzi o życiorys, który ustępuje prawdopodobnie tylko samemu prezydentowi Obamie.

 Rice ma duże doświadczenie piastowania najwyższych stanowisk w administracji, jako doradca ds. bezpieczeństwa narodowego George’a W. Busha i sekretarz stanu w czasie jego drugiej kadencji. Jednak czy jej kandydowanie przyniesie korzyść sztabowi wyborczemu pozostaje kwestią dyskusyjna, ponieważ nigdy nie wygrała wyborów i wątpliwe czy Kalifornijczycy będą traktować ją jak swoją tylko dlatego, że wykładała na Uniwersytecie Stanford. Niemniej jednak udowodniła, że potrafi oczarować media, a takich zdolności nie można lekceważyć. Tak jak Colin Powell i Richard Armitage wykorzystała je w głównej mierze w czasie niszczących wojen, które dręczyły administracje George’a W. Busha.
Osiągnięcia Rice powinny wzbudzić poważne pytania o to, czy nadaje się na stanowisko wiceprezydenta. Jako doradca ds. bezpieczeństwa narodowego stała na czele jednej z najbardziej chaotycznych Rad Bezpieczeństwa Narodowego w ostatnim czasie. Zadaniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego jest koordynacja polityki różnych instytucji oraz definiowanie polityki i wymuszanie decyzji, kiedy w czasie debat wynika różnica zdań pomiędzy członkami administracji. Spotkania Rady prowadziła tak, jak seminaria uniwersyteckie, rzadko dochodząc do jakiejś konkluzji. Powodowało to polaryzację i chaos zwłaszcza w czasie konfliktu z Irakiem. Wielu jej kolegów – z obu stron dyskusji filozoficznej – spekulowało, że nie chciała przedstawiać prezydentowi memorandum dopóki nie odgadła jego myśli na dany temat. Stąd pozwoliła na to, że podstawowe problemy, jak wstępne planowanie przed rozpoczęciem operacji wojennej, określenie czy celem wojny w Iraku jest obalenie Saddama czy powołanie nowego rządu, były rozpatrywane zaledwie kilka tygodni przed rozpoczęciem operacji Iracka Wolność.
Rice może okazać się doskonałym adwokatem osiągnięć Romney’a, ale w kuluarach może zasiać nasienie buntu. Urzędnicy administracji Busha opowiadali sobie dowcip, że kancelaria Rice przypominała zespół najbliższych współpracowników kampanii Demokratycznego kandydata w wyborach 2004 roku Johna Kerry’ego. Dobrała sobie urzędników – wymieńmy tylko Flynta Leveretta, Hillary Manna i Randa Beersa, – którzy być może są kompetentni w swoich dziedzinach, ale wykorzystali swoją pozycję z racji pełnienia urzędu w Old Executive Office do prywatnej lub publicznej krytyki programu Busha, często bezpośrednio w imieniu Kerry’ego.
Rice była złym administratorem, ale zadaniem wiceprezydenta nie jest kierowanie biurokracją stąd Romney być może to jej wybaczy. Jednak powinien się bać politycznego instynktu Rice ze względu na jej osiągnięcia związane z polityką wobec Korei Północnej. U zmierzchu prezydentury Busha, kiedy panowała zła sytuacja w Iraku i Afganistanie, Rice desperacko starała się o osiągnięcia w polityce zagranicznej. Samodzielnie zdecydowała, że dokona się pojednanie w stosunkach z Koreą Północną.  W tym celu zaangażowała administrację, nie bacząc na zachowanie Phenianu. Na przykład doprowadziła do usunięcia Korei Północnej z listy sponsorów terroryzmu, nawet chociaż niepartyjny Congressional Research Service przekonywał, że reżim udziela pomocy Tamilskim Tygrysom na Sri Lance i Hezbollahowi w Libanie (północnokoreańscy inżynierowie pomogli Hezbollahowi zbudować sieć podziemnych tuneli i składów broni). Podobnie jak Madeleine Albright, gesty Rice wobec Drogiego Przywódcy były zarówno źle zaplanowane, jak i przeprowadzone. Ponadto zupełnie nie zmniejszyły zagrożenia ze strony Korei Północnej.

Myślą przewodnią obecnej kampanii wyborczej nie będzie polityka zagraniczna. Już w pierwszym dniu Romney powinien zacząć naprawiać gospodarkę i zająć się kwestią polityki obronnej Stanów Zjednoczonych. Rice jest utalentowaną jednostką i trzeba słuchać jej opinii jako doświadczonego urzędnika państwowego, ale nigdy dotąd nie ustosunkowała się do swoich osiągnięć menadżerskich z okresu Narodowej Rady Bezpieczeństwa i swoich decyzji, gdy była sekretarzem stanu.

 

Michael Rubin – historyk. Ekspert w American Enterprise Institute. Od 2002 do 2004 roku był członkiem kancelarii Sekretarza Obrony. Od 2004 do 2009 roku był redaktorem naczelnym prestiżowego czasopisma ekspertów “Middle East Quaterly”. Ostatnio opublikował Into the Shadows: Radical Vigilantes in Khatami’s Iran. 

Copyright by CCD i Ofensywa Wolności. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie fragmentu lub części tekstu w jakimkolwiek formacie elektronicznym bądź drukowanym bez pisemnej zgody Ofensywy Wolności zabronione.