Gaza. Szkolenie terrorystów Hamasu. Grudzień 2015/Photo. Copyright OW.

Pięć miesięcy temu Hamas przypuścił masowy atak rakietowy na izraelskie miasta, a jego terroryści siecią tuneli próbowali przedostać się do państwa żydowskiego żeby porywać i zamordować jak najwięcej żydów. Jak można było się domyśleć uwaga świata koncentrowała się jednak na kontrataku Izraela, którego celem było powstrzymanie ostrzału oraz likwidacja tuneli. Izrael został skrytykowany za te działania nawet przez swojego amerykańskiego sojusznika. Waszyngton zarzucił Jerozolimie, że spowodowała śmierć cywilów w Gazie.  W rzeczywistości to Hamas zabil tych ludzi posługując się nimi jak żywymi tarczami. Kto w trwającej przez 50 dni wojnę widział tragedie palestyńczyków musi postawić sobie pytanie czy chce oglądać jej kolejną fazę w przyszłości? Ta sama społeczność międzynarodowa, która potępiła Izrael za to, że miał śmiałość się bronić, teraz musi zmierzyć się z faktem wykorzystywania przez palestyńczyków strumienia pomocy przeznaczonego na odbudowę domów zniszczonych w czasie działań wojennych do renowacji tuneli Hamasu. Jeśli ten fakt zostanie przemilczany, to nikt nie będzie miał prawa do krytykowania Izraela gdy kolejny raz będzie zmuszony do obrony własnej.

Times of Israel informuje, że izraelskie media piszą w tonie alarmującym:

Część cementu i innych materiałów dostarczanych na wybrzeże palestyńskie w ramach międzynarodowej pomocy, na rzecz odbudowy Gazy, została zużyta na tunele.

Artykuł przedstawia szczegóły, które nikogo nie mogą już zdziwić. Hamas nie tylko odbudowuje swoje tunele służące do przeprowadzania zamachów, ale również uzupełnia arsenał rakiet i pocisków. Do Gazy trafi najprawdopodobniej jeszcze więcej pieniędzy i amunicji bo terroryści, uprzednio skłoceni z Iranem, pogodzili się już z tamtejszym reżimem.

W ten sposób wzrasta też przewaga Hamasu nad Autonomią Palestyńską, której nie interesuje pokój z Izraelem i z pewnością nie będzie próbować starać się o to w sytuacji gdy zawisło nad nią widmo zagrożenia ze strony partnera koalicyjnego. Choć, jak twierdziło część krytyków w Izraelu, Hamas miał zostać osłabiony ostatnią wojną podczas której “Gaza została zrównana z ziemią”, a w Izraelu “prawie nie było zniszczeń”, to jednak dziś terroryści cieszą się największą, jak dotąd, popularnością (zwłaszcza na Zachodnim Brzegu, który prawie nie odczuł skutków ich zbrodniczej polityki) i wkrótce mogą znowu stać się takim samym zagrożeniem dla Izraela jakim byli przed wybuchem ostatniej wojny. Jeśli, na co wskazują publikacje, Hamas pracuje nad strategią, która pokonałyby możliwości obronne systemu przeciwrakietowego Zelaznej Kopuły  wówczas następnym razem terroryści swoim atakiem stworzą znacznie poważniejsze zagrożenie.

To nie jest optymistyczna perspektywa dla Izraelczyków. I stawia trudne pytania Premierowi Netanyhau krytykowanemu za przeprowadzenie operacji wojennej przez tych, którzy nie poparliby krwawej wojny nawet żeby wyrzucić Hamas z Gazy i całkowicie usunąć zagrożenie.

Ta sytuacja powinna także skłonić do zadania sobie poważnych pytań przez USA i jego europejskich sojuszników, którzy ostatnio tak pospiesznie potępili Izrael za jego starania, by powstrzymać atak rakietowy i zniszczyć tunele.

W ubiegłym tygodniu, amerykańscy i europejscy dyplomaci zmarnowali czas na negocjacje w sprawie rezolucji ONZ, zaproponowanej przez Autonomię, która uznałaby niepodległość Palestyny. Propozycja była tak źle przygotowana, że nawet administracja Obamy musiała wyrazić swój sprzeciw. Jednak dyskusja o niepodległości Palestyny pominęła fakt, że niepodległa Palestyna już istnieje, w Gazie, którą Autonomia wykorzystuje do prowadzenia wojny przeciwko Izraelowi. 

Zgoda na to żeby grupa przestępcza, organizacja terrorystyczna nie tylko rządziła zniewoloną populacją i zagrażała sąsiedniemu, suwerennemu państwu oraz milczenie gdy Hamas przygotowuje się do kolejnej wojny terrorystycznej ukazuje jeszcze raz upadek moralny Zachodu. Ci, którzy dużo mówią o pomocy Palestyńczykom nie mogą godzić się na to żeby Hamas uruchomił ponownie bieg wydarzeń, który doprowadzi do jeszcze większego rozlewu krwi i zada więcej cierpienia. Milczeniem, i co gorsze, niechęcią do wstrzymania pomocy materialnej, którą Hamas wykorzystuje do przygotowań do wojny, Zachód bierze na siebie moralną odpowiedzialność za każdą kroplę krwi, którą przeleją Arabowie i Izraelczycy.

 

Jonathan S. Tobin – redaktor naczelny Commentary on-line. Jego komentarz-felieton ukazuje się co tydzień w “Jerusalem Post”. Był redaktorem naczelnym The Jewish Exponent od 1998 do 2008 roku. Komentował wydarzenia wydarzenia polityczne w Izraelu m.in. w BBC radio, CNN, FOX News.