Siedziba Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze/Foto: Vincent van Zeijst; Licencja: Wikimedia Commons

Palestyńczycy ogłosili w ubiegłym tygodniu iż przystąpią do Międzynarodowego Trybunału Karnego (ICC) żeby ścigać rzekome zbrodnie wojenne żydowskiego państwa Izraela.

Ta decyzja była tak lekkomyślna, że nawet Departament Stanu Obamy w osobie rzecznika Jeffa Rathke stwierdził, że Stany Zjednoczne są “głęboko zaniepokojone” podjętym przez Palestyńczyków “krokiem w kierunku eskalacji”. Dodał, że ” to jest całkowicie bezproduktywne i nie przyspieszy spełnienia się dążeń palestyńczyków do suwerennego i niepodległego państwa.” Takie oświadczenie administacji, która jest najbardziej nieprzyjazna Izraelowi spośród wszystkich dotychczasowych amerykańskich rządów – gorsza nawet niż administracja Cartera – mówi bardzo wiele.

Jak można się było spodziewać premier Benjamin Netanyahu zareagował ostro i we właściwy sposób na decyzję Autonomii Palestyńskiej. “Oczekujemy od Międzynarodowego Trybunału Karnego odrzucenia pełnego hipokryzji posunięcia Autonomii Palestyńskiej, bo Autonomia nie jest państwem. To jest twór, który zawarł sojusz z organizacją terorystyczną, Hamasem, odpowiedzialnym za zbrodnie wojenne” – powiedział Netanyahu. I wyjaśnił natomiast, że Izrael jest “państwem przestrzegającym prawo, a którego broni armia postępująca moralnie i zachowująca prawo międzynarodowe”.

To grotestka, absurd i coś trudnego do wyobrażenia żeby Autonomia Palestyńska prowadziła Izrael do sądu w sprawie zbrodni wojennych – etyka wywrócona do góry nogami. Autonomia i Hamas z premedytacją atakują cywilów – posługując się także palestyńczykami jak żywymi tarczami – a Izrael podejmuje nadzwyczajne kroki żeby ich chronić.

Fakt, że taka możliwość w ogóle jest brana pod uwagę wskazuje na stopień demoralizacji wielu organizacji międzynarodowych. (Jak to jest możliwe, że trwa dyskusja, która ma uzasadnić prawo złowrogiej organizacji do krytyki państwa, które odznacza się doskonałymi i niezwykłymi osiągnięciami pod względem moralnym?) Ponadto Stany Zjednoczone powinny odebrać Autonomii roczną subwencję, która wynosi ponad 400 mln dol.

To ostatnie posunięcie Autonomii stanowi przykład upartej niechęci do pozbycia się patologii z własnego społeczeństwa. To właśnie te patologie są głównym powodem napięć i konfliktów z Izraelem. I zamiast zacząć z nimi walczyć palestyńscy przywódcy jeszcze głośniej przeczą ich istnieniu. Im większa porażka palestyńczyków, tym głośniej winią za nią Izrael. To jest zakłamywanie rzeczywistości, pomówienie Izraela, i przysługa niedźwiedzia dla palestyńczyków. Byłoby dobrze gdyby w ten sposób wypowiedziały się inne państwa, zaczynając od Stanów Zjednoczonych.