Za uprzejmą zgodą Human Rights in China publikujemy ten historyczny dokument. Organizacja Matki Tiananmen skupia jak świadczy o tym jej nazwa matki, innych członków rodzin ofiar pomordowanych studentów i obywateli w czasie tłumienia protestów w Pekinie i ponad 400 innych miastach Chin w 1989 r. Ówczesny reżim sprowadził do stolicy conajmniej 200 tys. żołnierzy, którzy od 3 do 7 czerwca (oficjalna data ich wyjścia z centrum stolicy) przebywali w Pekinie. Do dziś niewiadomo ile było ofiar. Organizacje na rzecz praw człowieka szacują, że nawet 3 tys. osób zginęło. Obecnie trwają prace badawcze chińskich historyków na uchodźstwie by te dane odtworzyć.  List organizacji Matek Tiananmen przedstawia realia sytuacji praw człowieka w Chinach. I dlatego ten dokument stanowi ważne świadectwo historyczne. 

 

W ubiegłym roku we wrześniu zmarł Pan Jiang Peikun, który był jedną z najważniejszych postaci grupy Matek Tiananmen. Następnie zmarła także Pani Zhang Shuyun z Shandong. W kwietniu wskutek zmarła również Pani Han Shuxiang z Dallan. Czterdziestu jeden uczestników naszej grupy, którą stanowią rodziny zmarłych [zamordowanych w czasie tłumienia protestów studenckich w Chinach w 1989 r. – przyp. tł.] już nie żyje. Niestety nie dane im było doczekać się sprawiedliwości i zadośćuczynienia.

Minęło już dwadzieścia siedem lat od dnia, w którym, w 1989 r. dokonana została Masakra 4 Czerwca. Dla nas, członków rodzin ofiar, był to okres, w którym nas terroryzowano i tłumiono. Od dwudziestu siedem lat zajmuje się nami policja. Od dwudziestu siedem lat często nachodzą nas w domach. Co roku jesteśmy podsłuchiwani i śledzeni przez policję przed rocznicami śmierci premiera Zhao Zhiyanga, Dwóch Kongresów, Święta Zmarłych, 4 czerwca, a także ważniejszych wydarzeń państwowych i wizyt delegacji rządowych zza granicy. My, rodziny ofiar, jesteśmy zatrzymywani i więzieni. Przeszukują nasze komputery i konfiskują.

Policja stosuje przeciw nam godne pogardy metody: wymyślanie opowieści, fałszowanie faktów i grożenie. Wszystkie te działania bezczeszczą pamięć o tych, którzy zginęli 4 czerwca i znieważają żyjących.

W tym roku doszło jeszcze do czegoś gorszego. Policja oświadczyła, że od 22 kwietnia do 4 czerwca nie możemy bez pozwolenia odwiedzać nauczycielki Ding Zilin. Kto chciałby złożyć jej wizytę musi wystąpić o zezwolenie do Biura Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Pekinie. I nawet po uzyskaniu zezwolenia nie może zabrać ze sobą innych członków rodzin ofiar.

Nauczycielka Ding Zilin przeżyła w tym roku śmierć dwóch osób ze swojej rodziny. To okrutny cios dla tej osiemdziesięcioletniej kobiety. Cierpi zarówno na fizyczne jak i umysłowe wyczerpanie. I jej stan zdrowia budzi obawy. Nasze uczucie i przyjaźnie w gronie rodzin ofiar umocnione zostały ofiarą członków naszych rodzin. Nasze głębokie uczucia i szczera przyjaźń wzajemna przekracza nawet siłę więzów z innymi członkami naszych rodzin. Ale policja odbiera nam nawet możliwość utrzymywania tej prostej i niczym nie upiększonej więzi swoim przewrotnym i nierozumnym postępowaniem.

Przez dwadzieścia siedem lat, my – rodziny ofiar – kierujemy apele upominając się o trzy wartości: prawdę, odpowiedzialność i zadośćuczynienie żeby naprawić niesprawiedliwość do jakiej doszło 4 czerwca. Rząd jednak nas ignoruje zachowując się tak jakby w Chinach nigdy nie doszło do masakry 4 czerwca, która wprawiła w szok cały świat. Nie odpowiada na nasze apele, a nasi rodacy stopniowo zapominają o tym co się wydarzyło.

Czujemy się w obowiązku poinformować świat, że taka jest rzeczywistość, w której żyjemy – my członkowie rodzin ofiar 4 czerwca!

Jak wszyscy wiedzą do tragedii 4 czerwca doszło dlatego, że rząd wydał ohydny rozkaz armii nakazujący zabijanie pokojowo nastawionych protestujących studentów i innych obywateli. To było wydarzenie, które nie ma precedensu w dziejach Chin.

Jeśli rząd nadal będzie odrzucał konieczność stanięcia w prawdzie i nie rozwiąże problemu w kategoriach prawnych, to Chinom będzie trudno zapobiec powtórzeniu się takich tragedii. Wyraźnie widać, że po stłumieniu protestów 4 czerwca kraj pogrążył się w korupcji. I stąd dziś istnieje konieczność wzmożonej walki z nią.

Rząd, który bez żadnych skrupułów morduje własnych obywateli, rząd, który nie umie docenić swoich obywateli i rząd, który zapomina, ukrywa i zasłania prawdę o cierpieniu dziejowym – taki rząd nie ma przyszłości. Taki rząd będzie wciąż dopuszczał się przestępstw!

Ludzie mają prawo do poszanowania ich praw w życiu i do umierania w godności. Ponad jedną trzecią naszego życia przeżyliśmy w cieniu śmierci naszych bliskich. Jednak żyjemy mając siłę i optymizm ponieważ jesteśmy przekonani, że musimy kontynuować nasze zmaganie, wytrwale i ciężko pracować.

Nie boimy się już niczego po dwudziestu siedmiu latach zmagań się z wszelkimi trudnościami, nadużyciem władzy i prześladowaniem. Jesteśmy przekonani, że tragedia 4 czerwca znajdzie sprawiedliwe rozwiązanie ponieważ prawda jest po naszej stronie, a także dlatego iż mamy silne wsparcie sprawiedliwych i życzliwych ludzi na całym świecie.