Amerykańskie Puzzle

Aktualni i byli kandydaci Republikanów do nominacji partii w wyborach prezydenckich 2016

Jeszcze tylko trzy miesiące pozostało do dwóch poważnych starć kandydatów do nominacji Republikanów w wyborach prezydenckich. Być może nawet mniej jeśli doda się do tego, że po drodze wypadają trzy święta: Dziękczynienia, Bożego Narodzenia i Nowy Rok. W pierwszym tygodniu lutego okaże się kogo Republikanie z Iowa a tydzień później z New Hampshire uważają za poważnego rywala Hillary Clinton. Wygrana z nią bowiem przecież jest najpoważniejszym kryterium wyboru Republikanów. I warto na początku wspomnieć, że Republikanie najbardziej popierają tak zwanych kandydatów spoza establishmentu (niewybranych dotąd polityków): Donalda Trumpa i neurochirurga Dr Bena Carsona. Od kilku miesięcy eksperci partii powtarzają, że wyborcy zmęczą się tymi kandydatami, a debaty zdemaskują ich niekompetencje. Na razie jednak dzieje się zupełnie przeciwnie.

Kolejna debata, tym razem zorganizowana przez Fox Business i Wall Street Journal, wykazała, że dotychczasowi liderzy nie tracą poparcia. Pomimo wyraźnego braku wiedzy Trumpa ws. najważniejszej umowy USA o wolnym handlu z państwami Oceanu Indyjskiego (twierdził, że obejmuje Chiny). Jego wyborcom to nie przeszkadzało. Nie odbił się zbytnio żaden kandydat establishmentu – zyskał nieco Marco Rubio i wzrosło i tak silne poparcie Dr Carsona. Nie zyskał jednak Rand Paul, który skrytykował stanowisko swoich kontrkandydatów w sprawie wydatków na zbrojenia.

 

Carson jest zamożnym neurochirurgiem, który publicznie akcentuje, że jest chrześcijaninem (np. w czasie ostatniej debaty-gospodarczej wykorzystał jedyny dozwolony moment żeby poruszyć kwestię aborcji w oświadczeniu końcowym). Carson nie ukrywa też, że będzie dążył do większej kontroli islamistów w USA. Jego poparcie wzrosło gdy oświadczył iż uważa, że muzułmanin nie powinien być prezydentem USA. Błyskotliwa kariera polityczna Carsona rozpoczęła się pod egidą Tea Party. Został zauważony gdy jako gość w Białym Domu skrytykował gospodarza, prezydenta USA, za nieudaną i szkodliwą, jego zdaniem, reformę opieki zdrowotnej czyli Obamacare. Carson po serii wywiadów w mediach wydał książkę, którą promował w całym kraju. Stał się wówczas ważną osobą publiczną dla szeroko rozumianego, części, ruchu amerykańskich konserwatystów.

Trzeba dodać, że Carson potrafi umiejętnie posługiwać się literackim językiem, którym operował wspaniale prezydent Ronald Reagan (przeciwnie np. niż starszy Bush, który wg jednego ze swoich współpracowników, był prezydentem który przemawiał najczęściej, a powiedział najmniej). Reagan natomiast potrafił mówić do Amerykanów elegancką narracją – inspirującymi opowieściami czy przenikliwą obserwacją. Carson wydaje się pod tym względem naśladować 40 prezydenta USA. Zwykle potrafi wtrącić uwagi, które świadczą iż jest chrześcijaninem bez zbytniego obnoszenia się z tym. Kolejny raz udało mu się to świetnie w oświadczeniu na zakończenie ostatniej debaty w Milwaukee: “W czasie tych dwóch godzin – tej debaty – pięć osób zmarło z przedawkowania narkotyków, o 100 mln dol. wzrosło zadłużenie wewnętrzne, aborcjoniści zabili 200 dzieci i dwoje weteranów odebrało sobie życie z rozpaczy. Możemy to zmienić, ale nie my – Demokraci ani my- Republikanie tylko raczej my- Amerykanie ponieważ ten naród jest wyjątkowy. I musimy na tym się oprzeć, okazać z tego dumę i nigdy nie zrezygnować pod presją poprawności politycznej.”

 

***

 

Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że Clinton pokona Donald Trump, ale z badań z ostatnich dni października i początku listopada wynika iż wyborcy nie są już tacy pewni. Średnio dzieli go 4,4 proc. od Clinton tak jak Dr Bena Carsona. Z podobnego badania wynika, że to młody senator z Florydy Marco Rubio mógłby zagrozić Clinton bo, również biorąc pod uwagę średnią badań tego samego okresu, brakuje mu tylko nieco mniej niż 1 proc. do wygranej. Nieco więcej zabrakło byłemu gubernatorowi Jebowi Bushowi – bo trochę ponad 1 proc. I silna byłaby także w starciu z Clinton bizneswoman Carly Fiorina – brakuje jej nieco więcej niż 1,2 proc. Natomiast Trump przegrałby także z ekscentrycznym trockistą Bernie Sandersem (emigrantem ze Słopnic na Podkarpaciu) rywalizującym z Clinton o nominację Demokratów. To bardzo ważne sondaże bo z pewnością kierować się nimi będą elektorzy.

Trumpowi może wzrosnąć poparcie bo poparła go popularna wśród konserwatystów felietonistka Ann Coulter. Coulter twierdzi, że „Trump może wygrać”. „Przez 30 lat okłamywano nas w sprawie emigracji. Dlatego Trump cieszy się poparciem.” – wyjaśniła.

Zupełnie inaczej rozkłada się poparcie wewnątrz partii Republikanów. Niezmiennie największym poparciem cieszą się nigdy nie wybierani Donald Trump i Dr Ben Carson. Trump ma przewagę 4 proc. nad swoim rywalem. Zaś Bush i Rubio muszą zdobyć odpowiednio prawie 19 i 13 proc. by dorównać Trumpowi.

Polityka emigracyjna budzi największe zainteresowanie