E4B - Latające centrum dowodzenia w czasie wojny nuklearnej /Photo: John McIntyre, Courtesy of USDOD

E4B – Latające centrum dowodzenia w czasie wojny nuklearnej /Photo: John McIntyre, Courtesy of USDOD

Cztery samoloty, w których, na wypadek wybuchu wojny atomowej, będzie znajdować się centrum dowodzenia zostaną wyposażone w najnowocześniejsze technologie – poinformował amerykański specjalistyczny serwis informacyjny Inside the Airforce. E4B nie trafią do hangarów na zasłużony odpoczynek jak twierdziła część komentatorów, ale zostaną zmodernizowane i staną w miejscach strategicznie najlepszych dla Stanów Zjednoczonych.

Modernizacja obejmie system uzbrojenia i systemy komunikacji – m.in. doposażenie w sprzęt komputerowy i oprogramowanie NPES najnowszego typu. Koszt modernizacji jednego samolotu to 30 mln dol.. Modernizację przeprowadzi kalifornijska Alfa Research & Technology. Kontrakt dotyczy samolotów E4B/E6B. Inne szczegóły kontraktu zostały utajnione.

Decyzję związana z modernizacją podjęli Kongresmeni komisji, która ocenia propozycje przedstawione przez Prezydenta i Sekretarza Obrony dotyczące wprowadzenia oszczędności do budżetu obronnego USA.

Boeingi E4B mogą nieprzerwanie wznosić się w powietrzu przez tydzień bez konieczności tankowania. Samoloty są w stanie wytrzymać eksplozję nuklearną, a ich okna pokryte są substancją podobnej do tej, która w minimalnej ilości znajduje się na szybie kuchenki mikrofalowej. Na pokładzie samolotu może znajdować się ok 100 osób wyspecjalizowanej załogi, która zbiera informacje z pola walki za pomocą sieci satelitów, a także specjalnych anten przechwytujących sygnały nawet z odległości 20 km za samolotem.

Kongres USA zatwierdził też plany dowodzenia armią amerykańską, na wypadek gdyby w ataku nuklearnym zginęli Prezydent i Sekretarz Obrony. To najnowsza aktualizacja od 1999 r.

Stany Zjednoczone, jak ujawnił były sekretarz obrony Donald Rumsfeld, od zamachów 11 września 2001 r., powróciły do praktyki stosowanej w czasie Zimnej Wojny. I w czasie każdego lotu Airforce One (samolot jest w ten sposób desygnowany tylko gdy na pokładzie znajduje się Prezydent) podąża za nim jeden z E4B.

Jeden z samolotów stoi przez cały czas w pełnej gotowości na terenie USA.

Również, jak twierdzili Kongresmeni w czasie debaty w komisji, Rosja utrzymuje w staniej najwyższej gotowości większość swoich rakiet międzykontynentalnych by uniknąć zaskoczenia atakiem wyprzedzającym.  Kreml najprawdopodobniej wyposażyła już lub zrobi to w najbliższej przyszłości swoje rakiety w cztery niezależnie sterowane głowice o mocy (przynajmniej 500 KT). Według informacji przedstawionych przez Kongresmenów Rosja dysponuje przynajmniej 2000 rakietami, które może użyć przeciwko Stanom Zjednoczonym.

 

(ofew)