Pierwszy raz od lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia strach znów dominuje w życiu Rosjan, choć wielu z nich do tego się nie przyznaje twierdząc, że to nie dotyczy ich, ale innych osób. To typowa projekcja sytuacji, w której się znajdują – twierdzi dyrektor Levada Center Lev Gudkow.

Ta projekcja powszechna jest zwłaszcza u przeciwników reżimu Putina co znaczy, że “wśród społeczeństwa dominuje strach” i ogranicza chęć do wyrażenia własnej opinii nawet w rodzinie, czy w towarzystwie znajomych – powiedział w rozmowie z Witalijem Dymarskim i Oskaną Paszina w Radio Echo Moskwy.

Dlatego, że powróciła atmosfera strachu więcej osób skłonnych jest powiedzieć, że popiera Putina choć w rzeczywistości tak nie jest. To nie jest kłamstwo, ale mówienie tego co, jak sądzą, powinni powiedzieć. Jednocześnie wyrażają negatywne zdanie na temat Ramzana Kadyrowa [prezydenta Czeczenii – red.] okazując mu poparcie, tylko dlatego, że popiera go Putin.

Niewielki, to znaczy osiem do dziesięciu, procent Rosjan popiera opozycję ale to skutek  tego “iż cała maszyna propagandowa sprzymierzyła się przeciwko niej” i dlatego populacja ocenia ją tak jak media, które do osiągnięcia swojego celu wykorzystują krótką pamięć, strach i zdezorientowanie w społeczeństwie.

Gudkow zgadza się z poglądem iż Rosjanie cierpią na syndrom sztokholmski tendencję która charakteryzuje kontrolowanych, którzy są skłonni do identyfikowania się z kontrolerem, a nie do stawianiu mu oporu. Ale wskazuje iż konsekwencją tego są zarówno “apatia jak i agresja”, które stanowią “przewlekły stan chorobowy u większości” Rosjan.

[signinlocker id=”4938″]

Rosjanie dumni są ze zwycięskiej Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, sowieckich osiągnięć w kosmosie i wielkości swojego państwa. Wstydzą się, że pomimo osiągnięć i faktu iż ich kraj jest ogromny, zarówno oni jak ich współobywatele cierpią biedę i są całkowicie zależni od tego kto będzie nimi rządził.

 

Gudkow dodaje, że według niego Rosjanie nie są przygotowani do żadnych “radykalnych zmian” ponieważ doszli do wniosku iż w ich kraju nigdy nie będzie normalnie. A to jest skutek ich rozczarowania dwoma dekadami – tym co francuski socjolog nazwał “utopią normalnych państw”.

Gudkow konkluduje twierdząc iż putinizm jest przedłużeniem jelcynizmu ponieważ oba systemy opierały się służbach specjalnych. I dlatego Jelcyn wybrał Putina i z tego powodu również on dokręca śrubę zamiast wprowadzać reformy sprawiając iż obecny reżim może być nawet gorszy od breżniewizmu. Bo tamten system był dogorywającym totalitaryzmem, a w obecnym systemie totalitaryzm właśnie się rodzi. [/signinlocker]